Wyznaczanie kierunku – cz. 1: Noworoczne postanowienia

Początek nowego roku sprzyja planom i postanowieniom. Podsumowanie poprzedniego roku, wyznaczenie nowych celów, spisywanie marzeń, zakup karnetu na siłownię… można długo wymieniać.

Ten artykuł przedstawia inne podejście, które prezentuję w ramach Inteligencji Osiągnięć. Strategia ta nosi niewyszukaną nazwę Wyznaczanie kierunku i „niestety” nie jest kolejnym złotym środkiem jak zarobić miliony, spełnić „marzenia z supermarketu” ani nic takiego.
Po co więc ktoś miałby z niej korzystać? Może po to, żeby uniknąć problemów z nadciśnieniem, może aby trochę zwolnić, może dla otrzeźwienia umysłu, a może dla prostego uczucia spokoju i szczęścia, które mogą być skutkiem ubocznym.

A teraz, do rzeczy.

Mam propozycję… Daj spokój temu całemu noworocznemu szałowi. Tylko w styczniu. Odpuść wszelkie podsumowania i plany, odpuść wielkie rozmyślania, wizualizacje, zapiski i temu podobne. Masz miesiąc wolnego. Absolutnie żadnych celów do osiągnięcia i planów minimum do wykonania.
Jeśli nie spodoba Ci się nowa metoda, z miesiącem poślizgu jeszcze zdążysz się u(nie?)szczęśliwić (nie?)swoimi celami przez pozostałe 11 miesięcy. W końcu mamy prawo Parkinsona, a w nim hipotezę (w wolnym tłumaczeniu), że dana czynność zajmuje nam tyle czasu ile możemy na nią przeznaczyć.

Co w takim razie w zamian? Po pierwsze przyda Ci się coś do notowania. A następnie… Twoim zadaniem jest cieszyć się swoim aktualnym stanem bycia i posiadania.
Tyle. Bez absolutnie żadnej presji, związanej z tym, że ktoś wmówił Ci, że jesteś niewystarczająco dobry, że masz za mało pieniędzy, za słaby samochód, za duży brzuch czy za mały dom. Bez naglących terminów, bez wstawania o 6 rano na trening, jeśli za nim nie przepadasz, bez czytania książek „trochę na siłę” ani robienia kolejnej pozornie rozwijającej rzeczy. Ciesz się wszystkim co masz i co Cię spotyka, jednak z pewnym małym dodatkiem. Pamiętając o jednej rzeczy w tym czasie – o uwadze.
O co chodzi? Już wyjaśniam.

Otóż w trakcie Twojego „miesiąca bez presji” Twoim zadaniem jest uważnie obserwować swoje życie takim jakim jest i zapisywać jak aktualnie wygląda.
Pamiętaj! Chodzi o opisywanie stanu faktycznego, ewentualnie Twoich odczuć, a nie opinii na dany temat.
Jeśli chcesz opisać swoje finanse to zapisz ile pracujesz, ile zarabiasz, czy sprawia Ci to przyjemność, jakie są dodatkowe korzyści, a zostaw w spokoju teksty, że powinieneś więcej, lepiej i szybciej.
Jeżeli patrzysz na swoje ciało to sprawdź nie tylko wygląd, ale przede wszystkim Twoją sprawność, choroby, inne przypadłości, samopoczucie.
Możesz w ten sposób opisywać swoje emocje, np. zapisując kiedy się na kogoś zdenerwowałeś, ile dni miałeś depresyjny nastrój bez wyraźnej przyczyny, a kiedy za sprawą czegoś, bądź kogoś konkretnego, straciłeś humor na jakiś czas.

Im szczerzej i dokładniej to opiszesz, tym wyraźniej odczujesz efekty działania tej strategii.

Uwaga! Nie jest to kurs „Sekretowego” pozytywnego myślenia czy bezmyślnego „akceptowania rzeczywistości” we wszystkich jej przejawach. Chodzi o zdjęcie z Ciebie presji, a nie wprowadzenie w stan świat jest piękny i cudowny, mogę mieć wszystko gdzieś.

To nie koniec. W trakcie prowadzenia zapisków i obserwowania tego jak wygląda Twoje życie, w zakresie Twojej uwagi, prawdopodobnie pojawią się pewnego rodzaju „naturalne potrzeby”.
Być może zmęczysz się wychodząc z zakupami na 2 piętro, może sąsiadka powie Ci coś, przez co będziesz się denerwować przez 3 dni, może zobaczysz kogoś, kto robi coś niesamowitego albo znajdziesz świetny gadżet, który ułatwiłby Ci życie. Oto naturalne potrzeby i to jest coś, co zdecydowanie warto zapisać.

Zapewne część osób już uśmiecha się i myśli: „Aha! I te naturalne potrzeby to będą naprawdę moje cele i teraz mogę już wrócić do planowania, wizualizacji i realizacji.” Możesz, jednak wówczas uratowałeś tylko miesiąc ze swojego życia, podczas gdy możesz uratować o wiele więcej.

Każdy, kto zdecyduje się sprawdzić ten model przez miesiąc, tydzień czy choćby kilka dni, może zauważyć pewną różnicę w jakości swojego życia. Dla tych, którzy to sprawdzą mam dobrą wiadomość – ta droga dopiero się zaczyna i później jest jeszcze lepiej.

Jeśli znajdą się osoby, które zrobią ćwiczenie opisane w niniejszym artykule, a którego podsumowanie znajdziecie na końcu i okaże się, że jest zapotrzebowanie na więcej obiecuję opisywać kolejne kroki tej strategii.

Jeżeli nie chcesz jej wprowadzać krokami, zapraszam na szkolenie Źródło Inteligencji, gdzie jest ona wprowadzana w życie na przykładzie rozwoju inteligencji oraz na szkolenia z Inteligencji Osiągnięć, gdzie rozkładamy ją na części pierwsze i uczymy jak z niej korzystać.

Powodzenia dla odważnych i do następnego razu.
Życzę właściwych kierunków w Nowym Roku!

PODSUMOWANIE ĆWICZENIA:

1. Odstaw postanowienia noworoczne, plany, cele i wizualizacje na pewien czas.
2. Ciesz się każdym dniem z uwagą obserwując jakość swojego życia.
3. Pamiętaj o racjonalnym podejściu, zamiast „pozytywnego bełkotu”.
4. Zapisuj to co zaobserwujesz, starając się opisywać stan RZECZYWISTY, a nie opinię na dany temat.
5. Zapisuj „naturalne potrzeby”, z którymi się spotkasz, lub które pojawią się pod drodze.
6. Napisz komentarz do artykułu, jeśli w to wchodzisz i chcesz ciąg dalszy strategii.

  • joanna

    Tak, wchodzę w to :)

  • http://www.facebook.com/wojtek.maroszek Wojtek Maroszek

    „u(nie?)szczęśliwić (nie?)swoimi celami”… że tak zacytuję klasyka: „HE, HE” :)

    Czekam na dalszą część.

  • mariusz jakubowski

    odkrylem ostatnio naturalna potrzebe, parkur:) wchodze w to i czekam na wiecej

  • Adam

    Z tym podejściem jeszcze nie miałem do czynienia:) Wchodzę;)

  • marrs

    Lubię to !
    Wchodzę chcę more.

  • Dorota Herchel

    To może być ciekawe doświadczenie. :) Wchodzę :)

  • Lukasz

    Wchodze… :)

  • gosia

    wchodzę w to ;>

  • Norbert

    Wchodzę w to jest trochę niepewności i strachu ponieważ dotychczas inaczej wyobrażałem sobie określanie kierunku czy jak to większość rozwojowców mówi celów, marzeń itp. brak typowego podejścia do rozwoju co bardzo zaskakuje. Dokąd mnie doprowadzi nie wiem zawsze mogę wrócić na „stare śmieci”.

  • Norbert

    Jestem po pierwszych zapiskach i obserwacjach i od razu nasuwają się dwa bardzo często pojawiające się pytania:
    1. What the f..k
    2. Czy to jak wykonuję ćwiczenie da pożądany efekt.
    A jak u was???

  • mARIUSZ jAKUBOWSKI

    JA ostatnio odkryłem
    że czuje entuzjazm gdy jestem po przemysleniu-zaaplikowaniu strategii
    i zdarzają się momenty gdy czuje gdy mi się nie chce

  • mARIUSZ jAKUBOWSKI

    Łukasz Kiedy następny element całości ?
    Ile potrwa eksperyment ?
    Ja na początku założyłem 1 tydzień
    :)

  • mARIUSZ jAKUBOWSKI

    Cz.2
    czuje ze nie chce czegoś robić że nie moge że nic mi się nie uda

  • http://lukaszzawora.wordpress.com lukaszzawora

    Kilka słów dotyczących komentarzy.

    1. Spokojnie. Ćwiczenie jest bardzo proste. Jego głównym założeniem jest prostota i brak presji. Więc pytania „co dalej? kiedy kolejna część? co mam z tym zrobić? czy osiągnę efekt?” oznaczają, że… jeszcze nie zaczęliście tego robić. Przypominam:

    ZADANIEM JEST CIESZYĆ SIĘ KAŻDYM DNIEM I UWAŻNIE OBSERWOWAĆ JAK WYGLĄDA NASZE CODZIENNE ŻYCIE.
    a następnie
    ZAPISZ TO CO UWAŻASZ ZA WAŻNE DO ZAPISANIA, ALE TYLKO ODNOSZĄC SIĘ DO REALNYCH RZECZY I REALNYCH POTRZEB.

    2. Nie interesują mnie następujące rzeczy:

    EMOCJE – to nie jest coś co mnie interesuje w kontekście tego ćwiczenia. Entuzjazm? Przemyślenia i wątpliwości? Zostawcie to dla siebie. Zapisujcie co się rzeczywiście dzieje i jak faktycznie wygląda sytuacja.
    OPINIE – również o nie nie prosiłem. Czy to ćwiczenie ma sens czy nie, czy osiągniesz zamierzony efekt itp. To nie mój biznes, ja daję narzędzie.
    TWOJE ZAŁOŻENIA – moje są proste, zapisałem je jeszcze raz w tym komentarzu. Jeśli masz dodatkowe założenia czasowe/emocjonalne/rezultatowe, to znaczy, że nie rozumiesz ćwiczenia.

    Kiedy będziesz mógł bez zastanawiania się nad tym czy dobrze to robisz przeżyć normalnie jeden dzień, zapisując krótką informację typu:

    „Moja praca trwała dzisiaj 9,5 godziny. Spóźniłem się przez to na trening/występ dziecka/kolację z partnerem czy partnerką. Zauważam, że taka sytuacja powtarza się 1-2 razy w tygodniu.
    Naturalna potrzeba – pracować krócej.”

    To jest opis rzeczywistości. A jak się z tym czujesz? Na tym etapie to bez znaczenia.

    Komentarze Norberta i Mariusza pokazują 2 rzeczy:
    1. Nie jesteście gotowi na kolejny krok.
    2. Wciąż jesteście w „robieniu ćwiczenia” – odpuście i odetchnijcie, bo o to przede wszystkim chodzi.

    Pozdrawiam :)

  • mARIUSZ jAKUBOWSKI

    aha ok :)

  • mARIUSZ jAKUBOWSKI

    Co u mnie ?
    Siedzenie na laptopie gadanie z kumplami picie piwa

  • Norbert

    No teraz rozumiem to bardziej pisałeś też że można pisać o odczuciach to mnie trochę skierowało na to żeby o nich pisać widać nie zrozumiałem ćwiczenia ale dzięki teraz mam jasność tym bardziej że pierwszy dzień zapisałem jakieś 8 kartek.

  • Pingback: Wyznaczanie kierunku – cz. 2: Określanie rzeczywistości | Łukasz Zawora()