Wszystko jest z Tobą w porządku

Od długiego czasu promuję przekaz, który brzmi dokładnie tak, jak tytuł tego wpisu. Nadszedł jednak czas, żeby wytłumaczyć dokładnie o co w tym przekazie chodzi, ponieważ wiem, że u wielu osób budzi to pewne wątpliwości. Bo z jednej strony jeśli wszystko jest ze mną w porządku, to po co się rozwijać. Z drugiej zaś, jeśli to prawda, to skąd moje problemy.

 

Po pierwsze: Problem.

 

Jakiś czas temu, byłem zwolennikiem jeszcze jednego stwierdzenia: „problemy nie istnieją”. Nie jest to do końca prawda.

Oczywiście możemy stwierdzić, że coś nie jest problemem, a wyzwaniem, sytuacją, zdarzeniem czy jakkolwiek inaczej, jednak zmiana nomenklatury nie zmienia rzeczywistości z praktycznej perspektywy. Słowo „problem” nie musi być postrzegane pejoratywnie i nie ma potrzeby zmieniania go.

Możemy też stwierdzić, że problem, to pewnego rodzaju postrzeganie przeszłości albo określona wizja przyszłości (najczęściej ich kombinacja) i jako „halucynacje naszego umysłu” nie istnieją. Ale po raz kolejny, jest to niepraktyczne podejście.

Problemy istnieją, jeśli określimy tym mianem realną sytuację w naszym życiu. Nie ma w nich nic złego ani dobrego, z praktycznego punktu widzenia są po prostu czymś, co wymaga naszej uwagi i często pewnego rodzaju działania (nie zawsze, ale o tym później). I patrząc w ten sposób stwierdzenie „problemy nie istnieją” jest niekorzystne.

Ok. Ale co ma problem do tego, że „wszystko jest z Tobą w porządku”?

 

Po drugie: Ty.

 

Kolejnym krokiem jest zrozumienie, że sytuacje w naszym życiu zależą w mniejszym lub większym stopniu od nas samych. W zależności od tego jak dużą część odpowiedzialności bierzesz na siebie, problemy są bardziej lub mniej „Twoje”.

I tutaj warto dodać, że nie ma znaczenia czy bierzesz na siebie pełną odpowiedzialność za swoje życie, czy całkiem oddajesz ją innym – jest to ta sama patologia tylko odwrócona. W jednej z nich pozujemy na absolutnie niezależnych, w drugiej na totalne ofiary, podczas gdy realnie nigdy nie mamy pełnej odpowiedzialności, nigdy też nie jest tak, że nie mamy jej wcale. Jest to zawsze pewnego rodzaju balans sił.

Jednak skutkiem ubocznym brania odpowiedzialności na siebie jest to, że nasz problem może się stać „naszą częścią”. W końcu to my jesteśmy za niego odpowiedzialni, to nasza rola, żeby z niego wyjść i nasza porażka jeśli nam się nie uda.  I tutaj wracamy do tytułowego hasła.

 

Po trzecie: Wszystko jest z Tobą w porządku!

 

Uwaga truizm: nie jesteś swoim problemem. Wpisuję go, choć mam nadzieję, że jest to jasne.

A teraz bardziej praktyczne podejście.
Każdy z nas jest człowiekiem, który styka się z różnymi problemami. Jednak te problemy nas nie definiują. Tak samo jak nie definiuje nas to, jak sobie z nimi poradzimy albo nie poradzimy. Nie czyni Cię lepszym ani gorszym waga problemów, z jakimi się stykasz. To mit. Problem nie jest Twoją częścią, a jest jedynie fragmentem Twojej rzeczywistości, a Twoim zadaniem jest się do niego odnieść.

W tym miejscu będę niepopularny, więc jeśli jesteś zagorzałym fanem zmiany osobistej i „przerabiania historii” to omiń ten fragment i wróć do truizmu (zarówno historiom, jak truizmom mam zamiar poświęcić tu osobne wpisy).

Zmiana Ciebie nie rozwiąże ŻADNEGO Twojego problemu.
Dlaczego? Bo problem nie jest częścią Ciebie. Chyba, że nie przeczytałeś tytułu wpisu i uważasz, że problem to Ty. To co jest pierwszym krokiem w rozwiązaniu problemu, to Twoje odniesienie się do niego. Jest to bardzo ogólne stwierdzenie, bo jest to jedynie pierwszy krok. Masz problem? Odnieś się do niego i zdecyduj co dalej.

Czy to grzebie ideę rozwoju osobistego? Wręcz przeciwnie! Jak sama nazwa mówi, to jest ROZWÓJ osobisty, co niekoniecznie oznacza ZMIANĘ osobistą.

Rozwój osobisty może się koncentrować na Twoim zdobywaniu nowych umiejętności, a te pomogą Ci skuteczniej odnosić się do problemów.

Zmiana osobista może sprawić, że będziesz się stawał „innym człowiekiem”, co może zmienić Twoje postrzeganie problemu, ale niekoniecznie pomoże Ci się skuteczniej do niego odnieść.

Pytanie brzmi, po co miałbyś się stawać kimś innym? Jeśli tego potrzebujesz, proponuję zgłębić temat „zaniżonego poczucia własnej wartości”.

A co dalej z problemem?
Być może będziesz potrzebować jakiegoś działania, być może potrzebne będą nowe umiejętności, być może pomoc kogoś z zewnątrz, a może rozwiązaniem będzie odwrócenie się na pięcie i pójście w inną stronę. Nie ma złotych rozwiązań. Natomiast wszystkie te rzeczy dzieją się pomiędzy Tobą, a problemem. A to oznacza, że problemu nie ma w Tobie. Wiesz skąd to wiem?

 

Bo wszystko jest z Tobą w porządku.

 

Posted in:
  • Maciek Zietara

    Oj tam gadasz, na pewno ze mną nie jest w porządku bo ja i problemy, które tworzę są wyjątkowe :) A tak na serio artykuł bardzo mi się podoba, dzięki za trzeźwe spojrzenie (kiedyś bym użył słowa świadome :)). Dawaj więcej i częściej bo to nawet ciekawe

    • Paulina Woźniak

      Dlaczego dzisiaj rezygnujesz z tego słowa? Zbyt populistyczne? :) Pytam z ciekawości :)