Sukces to sposób myślenia

Mam propozycję. Wyobraź sobie, że wszystko co do tej pory słyszałeś o sukcesie to kłamstwo. Perfidna manipulacja, mająca na celu utrzymanie Cię w iluzji wolności wyboru, żyjącego wymyślonymi przez kogoś celami i marzeniami z supermarketu. Nie ma w tym nic złego, nie ma też nic dobrego. Jeśli taki stan rzeczy Ci odpowiada, to rzetelnie przestrzegam przed dalszym czytaniem.

Zacznę od poddania w wątpliwość pewnego przekonania na temat sukcesu, z którym się dość często spotykam. Chodzi o OSIĄGANIE SUKCESU.
Bo przecież chodzi o to, żeby osiągnąć sukces. Wyznaczyć sobie cele i je zrealizować. Dobrze, a jakie są konsekwencje tego sposobu rozumowania?

Przenieśmy się na chwilę w góry. Niech to będą Himalaje, żeby było spektakularnie (przecież cele mają być ambitne). Przyjmijmy, że chcemy zdobyć Mount Everest. Chcemy osiągnąć szczyt. Wiele osób poległo na tej drodze i musieli zawrócić, lub zwyczajnie zginęli próbując. Ale nie my, w końcu to nasza historia. Więc osiągamy szczyt, ponosząc ogromny wysiłek. Co dalej? Budujemy dom na szczycie i cieszymy się naszym osiągnięciem? Nie polecam, ze względu na warunki atmosferyczne. Więc co? Schodzimy… Koniec historii. Góra nad górami została zdobyta. Nie ma nic więcej. Film się kończy.

Oczywiście nie ma nic złego w zdobywaniu szczytów górskich, tak samo jak nie ma nic złego w realizowaniu swoich celów. Jednak jeśli mówimy o tak dużym pojęciu jak SUKCES, to najgorszym co może nas spotkać to… to, że go osiągniemy.

Oto moja propozycja. Przedstawię Ci alternatywne podejście, które może zburzyć Twoje dotychczasowe postrzeganie tego, czym jest sukces i osiąganie. A Ty, mając wybór, zdecydujesz z czego chcesz skorzystać.
Moje założenie jest dość proste – Sukces to sposób myślenia, a kultywowany sposób myślenia, może zmienić się w sposób na życie. Dlatego właśnie dział, w którym umieszczam ten wpis, jak i dziedzina, której uczę nazywa się Inteligencja Osiągnięć. Więc jak? Chcesz osiągnąć sukces czy może wolisz żyć jego osiąganiem?

Sukces, Szczęście i Du*a, mają jedną wspólną cechę – każdy ma swój/swoje/swoją.
Oto 5 pytań-kroków, które mogą odmienić Twoje spojrzenie i dać Ci narzędzia do „uszycia Sukcesu na miarę”, zamiast dobierać z „uniwersalnego zestawu dla każdego”, który media i społeczeństwo proponują na każdym kroku.

Dalsza część tego wpisu ma charakter interaktywny, jeśli zdecydujesz się skorzystać z niej aktywnie, lub zwykłym artykułem, jeśli chcesz tylko poczytać. Jeżeli decydujesz się na wydanie interaktywne, potrzebujesz czegoś do notowania. Umysł potrafi nas oszukiwać, ale jeśli przelejemy myśli na papier lub wklepiemy w elektroniczny notatnik, ciężko będzie się tego wyprzeć.

Instrukcja do wersji interaktywnej:
Pierwsze czytanie – odpowiedz tylko na pytania, które są zawarte w tekście. Są one pogrubione, podkreślone i zaczynają akapity, więc łatwo je znaleźć.
Drugie czytanie – pod każdym pytaniem, normalną czcionką, jest głębsze wytłumaczenie tego, co miałem na myśli zadając pytanie. Uzupełnij swoje notatki o to, co przyjdzie Ci do głowy.
Trzecie czytanie – na koniec każdego akapitu, pisane kursywą, jest wyjaśnienie mechanizmu, który leży u podstaw poruszanej kwestii.

Zaczynajmy.


1. Po co Ci sukces?

 

Pytanie dotyczy tego, jakie Twoje potrzeby mają zostać zrealizowane, poprzez realizowanie swojego planu. Co takiego sprawia, że decydujesz się na działanie, zamiast siedzieć w domu i oglądać TV? Co o sobie pomyślisz realizując się w ten sposób? Co o Tobie pomyślą inni? Jakie będą wtórne korzyści?


Oto Twój system motywacyjny. Oto wszystkie rzeczy, które Cię napędzają. Oczywiście „motywacja jest dobra”, a przynajmniej tak byliśmy przekonywani. Jest też druga strona medalu. Jak często powtarzam, nie potrzebuję się motywować do tego, żeby się wysikać, gdy mam pełny pęcherz. Ogólnie, nie potrzebuję się motywować do czegoś, co chcę zrobić. Jeśli w odpowiedziach znalazły się powody typu: jak będę postrzegany przez innych czy co pomyślę o sobie, to jest miejsce, gdzie warto wejść głębiej i skupić się na pytaniu 4. Sprawdź czy możesz zrealizować wypisane potrzeby na inne sposoby, może się okazać, że jest więcej „dróg sukcesu” niż myślisz…


2. Jak chcesz sukcesu?

Odpowiedź „bardzo”, nie jest wystarczająco konkretna;) Chodzi o emocje z jakimi ma się wiązać Twój sukces. Ważna informacja – nie interesuje mnie, jak chcesz się czuć po jego osiągnięciu, jak sugeruje się w psychologii osiągnięć, gdyż nie interesuje mnie samo jego osiągnięcie. To czego dotyczy pytanie, to jak się czujesz realizując się w swoim osiąganiu. Z jakimi emocjami i uczuciami się to wiąże, zarówno Twoimi jak i ludzi, którzy w tym uczestniczą. Pamiętaj o precyzji. Określenie „pozytywne” jest tutaj bezużyteczne, bo nie zawiera w sobie konkretnej treści. Strach może być „pozytywny”, nazywa się wtedy ostrożnością, a radość „negatywna”, jeśli przechodzi w euforyczny poryw.
(Więcej o tych zależnościach napiszę w tematach dot. Inteligencji Emocji)


Z góry przepraszam za prowokację. Pytanie dotyczyło oczywiście emocji, których chcesz od swojego sukcesu, podczas gdy jego intencją było… poznać te, których nie chcesz w swoim sukcesie. Każda emocja spełnia określonego rodzaju funkcję w naszym życiu. Odpowiedni ich balans i umiejętne korzystanie z każdej z nich, umożliwia odkrycie pełni potencjału. Sprawdź jakich emocji NIE chcesz w swoim sukcesie, bo właśnie ich będziesz unikać realizując go. Konsekwencją będzie to, że jeśli „niechciana emocja” się pojawi, sukces zniknie…


3. Czego chcesz?

Co to jest, ten sukces? Jak on ma wyglądać? Podaj konkretne informacje dotyczące tego, jak ma wyglądać Twoje życie. Pamiętaj, że mówimy wciąż o sposobie myślenia i życia. Jeżeli pierwsze rzeczy, które przychodzą Ci do głowy to: jaki powinien być Twój dom, samochód czy ile pieniędzy zarabiasz, to koniecznie skup się na pytaniu 4, bo będzie ono kluczowe. Rzeczy materialne też są ważne, jednak nie zapomnij o tych, które dotyczą głębszych wartości.


Najtrudniejsze pytanie, czyli czego chcę od życia. I „najgorsza” odpowiedź to… ta stała. Jeśli wiesz dokładnie jakiego domu chcesz za 10 lat, to najgorsze co może się stać, że za 10 lat będziesz mieć dom, który jest przestarzały o 10 lat. Modele samochodów zmieniają się z roku na rok. Modele telefonów, z miesiąca na miesiąc. To co może być niezmienne to wartości, które Cię prowadzą i w których się realizujesz, a i tak sam wolę czasem poddawać je w wątpliwość i weryfikować, bo ja i mój świat ciągle się zmieniamy. Sukces, jako sposób myślenia i życia, to te aspekty, których „osiąganie” jest procesem dnia codziennego, a nie jednorazowym „strzałem”, który kupujesz i stawiasz na półce. Kup Ferrari, mieszkaj w willi, ale jeśli zdefiniujesz przez ten pryzmat swój sukces… Ponieś konsekwencje.


4. Skąd to masz?

Jakie doświadczenie z przeszłości ukształtowało Twoją chęć osiągania sukcesu w ten właśnie sposób? Jakiego rodzaju „problemy” z przeszłości zamierzasz rozwiązać, poprzez swój sukces? Oto miejsce, na ewaluację przeszłości.


A teraz tak na serio. Skąd wziąłeś odpowiedzi na pytania od 1 do 3? Czyje są? „Są moje, bo pochodzą z mojej głowy”, mówi dialog wewnętrzny, a ja odpowiadam – nie wierzę Ci.

Przeglądnij teraz odpowiedzi z pytania pierwszego i sprawdź kto przekonał Cię, że to dobry powód, żeby osiągać to co zamierzasz. Rodzina, nauczyciele, mentorzy, szef, partner, kolejna książka o „sukcesie”?
Sprawdź odpowiedzi z pytania drugiego i zastanów się jakie doświadczenie ukształtowało Cię, w kierunku potrzeby odczuwania tych emocji i wypierania pozostałych. Jakie doświadczenia zdefiniowały Twój podział emocji na pozytywne i negatywne? I co w związku z tym Ci umyka…
Teraz pytanie trzecie – skąd masz definicję sukcesu, którą podałeś? Kiedy ostatni raz była aktualizowana? Masz plan na kolejne 5, 10, 20 lat? Z którego „supermarketu” pochodzi Twój produkt? A teraz potraktuj przeszłość jako koncept, który jest nieaktualny, który służy tylko do wyciągania wniosków. Jakie wnioski wyciągasz dla siebie teraz?
A na sam koniec – przyglądnij się dokładnie temu, co zostało napisane i znajdź coś, co jest autentycznie Twoje… Podkreśl to… A teraz, niespodzianka. To również nieprawda. Chcesz wiedzieć dlaczego? Patrz punkt piąty…


5. Do czego to prowadzi?

Oto pytanie dotyczące tego, co dalej. I nie pytam tu o kolejną rzecz do osiągnięcia, bo do tej pory chyba już ustaliliśmy, że nie chodzi o osiąganie kolejnych sukcesów i celów, a sukces jako sposób na życie. Pytając co dalej, mam na myśli, jaki efekt będzie miało Twoje osiąganie sukcesu na Twoje dalsze życie, na życie Twoich bliskich, na życie wszystkich ludzi, na cały świat?


Zbyt duże kategorie? Sprawdź, na którym etapie czujesz, że to Cię przerasta, a dowiesz się czegoś o sobie – jak dużą rolę możesz odegrać. Twoja przeszłość, o której był punkt 4 jest określana, przez pryzmat Twoich doświadczeń. Ale ich już nie ma. Pozostała najwyżej suma wspomnień, które są opatrzone symbolami takimi jak „żal”, „wniosek”, „lekcja”. Nie należą do Ciebie, nawet te najbardziej autentyczne. Możesz oczywiście w nie wierzyć i ponieść tego konsekwencje, jednak nie musisz. Bo to, co do Ciebie należy, to decyzja. Skoro już wiesz, co zamierzasz zrobić? Jak dużą rolę odegrać? Jak szeroka będzie Twoja „droga sukcesu”?

To nie koniec. To dopiero początek. Uważny czytelnik znajdzie w 5 punktach odniesienie do poprzedniego wpisu. Niektórzy, za nic w świecie nie zgodzą się z tym co zostało tu napisane. Inni przeczytają i wrócą do swojego schematu. Jeszcze inni… Dość opcji, zdecyduj samodzielnie kim jesteś.

Podsumowując, Inteligencja Osiągnięć, to sposób na zakwestionowanie dotychczasowego „schematycznego” postrzegania sukcesu. Nie oznacza to, że musisz zrezygnować z wymarzonego samochodu. Oznacza, że możesz mieć coś więcej, być kimś więcej. Bo Twoja Inteligencja Osiągnięć, tak naprawdę, nie jest tylko Twoja…

  • mariusz jakubowski

    rozpierdolilem sobie cala motywacje do osiagania, teraz to juz nie wiem o co mi chodzi. odktywam to

    • http://lukaszzawora.wordpress.com lukaszzawora

      Gratulacje. Motywacja, która upadła prawdopodobnie była sztuczna. A teraz… Bardzo ciekawa droga przed Tobą. Powodzenia.

      • kasia

        I tu nasuwa mi się dość znane pytanie: „Jak żyć…” bez planowania naszych ewentualnych celów/sukcesów, które potencjalnie nie są nasze, a tylko stworzone przez „nacisk” otoczenia?

        • Łukasz Zawora

          Zapraszam do przeczytania artykułów z serii „Wyznaczanie kierunku”. Może tam znajdziesz odpowiedź.