Stek bzdur, które można znaleźć na YT na temat zdrowia.

W internecie pojawił się filmik o chwytliwym tytule: „Każdy rak może być wyleczony w ciągu tygodni”. Brzmi cudownie, jednak na tytule cuda się kończą. Biorąc pod uwagę ilość udostępnień tego materiału na „twarzowym portalu społecznościowym” postanowiłem to skomentować. Dlaczego? Bo dawno nie oglądałem takiego stężenia bzdur na minutę filmu i obawiam się, że część osób może go potraktować poważnie.

Czas na zmierzenie się z faktami.

1. „Z mojego doświadczenia wynika, że każdy nowotwór może być wyleczony w czasie 2-16 tygodni.”

To zdanie mogłoby mieć sens, gdyby pan „doktór” WYLECZYŁ każdy nowotwór, który istnieje w takim czasie. Ewentualnie gdyby miał reprezentatywną grupę, zróżnicowanych pacjentów i leczył ich ze 100% skutecznością w podanym czasie. A następnie oczywiście przeprowadziłby badanie, zgodnie ze sztuką, na ten temat, w którym potwierdziłyby się jego przypuszczenia. Niestety nic takiego nie miało miejsca, bo prawdopodobnie, dostawałby co roku nagrodę Nobla z medycyny za każdy kolejny nowotwór. Więc skąd to „doświadczenie”? Otóż prawdopodobnie ze staropolskiej rzyci.

2.”Niektóre nowotwory mogą zniknąć w przeciągu paru minut.”

Tak, w trakcie zabiegu chirurgicznego. I to tylko, jeśli bierzemy pod uwagę sam moment wyciągnięcia nowotworu z ciała, bo operacje trwają nieco dłużej. Poza tym, brak zanotowanych przypadków.

3. „Każdy lekarz z ponad 20-letnim stażem zna przypadki samoistnego ustąpienia raka.”

Być może, choć statystyka jest mocno zgeneralizowana. Natomiast żaden nie zaobserwował tego w ciągu minut, więc jako dowód na poparcie poprzedniej tezy jest chybiony. Oczywiście, że zdarzają się spontaniczne remisje, natomiast ich mechanizm działania nie jest znany (choć jest badany na różne sposoby).

4. „Nawet jest książka „Spontaneus healing” autorstwa faceta, którego naprawdę nie lubię.”

Ciekawa manipulacyjka. Fakt, że nie lubi autora, a jednak go poleca, ma nas utwierdzić w przekonaniu, że książka, a co za tym idzie temat, są godne uwagi. Nie, nie i nie. W książce są opisane przypadki spontanicznych remisji, ale wygląda na to, że nie ma opisu jak do tego doprowadzić. To tak, jak opowiadania o ludziach sukcesu nie uczą nas osiągać sukcesu (choć wiem, że dla wielu osób to może być szok).

5. „Dlatego, skoro istnieje taka możliwość , musimy odkryć, jak z niej skorzystać.”

Niecałe pół minuty wcześniej, ten sam gość przekonywał nas, że ma doświadczenie, z którego wynika, że można wyleczyć każdy nowotwór w 2-16 tygodni. Mija chwilka i okazuje się, że jednak prawdopodobnie istnieje taka możliwość, więc należy odkryć jak z niej korzystać… Brzmi jak duży krok w tył, ale dowiedzmy się co dalej.

6. „To nie miejsce leczy osobę, ale jej oczekiwanie i przebyta droga”.

Trafia osoba do szpitala. Zakładamy, że ma oczekiwanie, że chce tam wyzdrowieć. Jaką drogą ma jechać, żeby to było możliwe? Skoro to oczekiwanie i przebyta droga leczą, a nie miejsce to dobrze byłoby się dowiedzieć i odpowiednio wyznaczać trasy karetek. Przepraszam, ale nie. Jeśli istnieje jakikolwiek powód, dla którego ludzie „zdrowieją” w takich miejscach, to nie jest on znany, ponieważ gdyby był, skuteczność osiągałaby kilkadziesiąt procent wyleczeń. Nie słyszałem o takich statystykach.

7. „W momencie gdy ciało pozbędzie się kwasicy i toksyn.”

Najpierw kwasica. Niestety nie wiem jakiego rodzaju kwasicę miał nasz „doktór” na myśli. Kwasica jest pojęciem opisującym stan zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie, w którym pH spada poniżej pewnych wartości. Nie można jednoznacznie określić poniżej jakich, bo w zależności od tego co badamy, wartości te będą się różnić. Ale nie poddawajmy się, może wyjaśni się coś więcej.

Odnośnie toksyn, to jest temat rzeka i wszystko można zwalić na toksyny. Są już pewnie tysiące metod oczyszczania z różnego rodzaju toksyn. Jedne z nich mają sens, inne służą tylko nabijaniu kasy pomysłodawcom „cudownych urządzeń”. Tak więc pozbywanie się toksyn z pewnością pomaga na ogólny stan zdrowia. Nihil novi.

8. „W momencie gdy ciało stanie się zasadowe i bogate w tlen…”

No świetnie. Wszystko będzie dobrze, gdy ciało stanie się zasadowe, czyli – jedzmy mydło! Tylko to o pH 10. Gdy środowisko Twojego żołądka stanie się zasadowe – umrzesz. Gdy doprowadzisz swoje ciało do zasadowicy metabolicznej lub oddechowej – w najlepszym wypadku wylądujesz w szpitalu, w najgorszym umrzesz.

A co z tlenem? Pewnie „doktór” nie słyszał o hiperoksji i jej efektach. Przy zwiększonym stężeniu tlenu w tkankach występuje zgrubienie błon pęcherzyków płucnych, spadek przepływu krwi w krążeniu wieńcowym, skurczenie naczyń krwionośnych, zwiększenie ilości wolnych rodników i kilka innych nieciekawych powikłań, które mogą być zagrożeniem dla życia. Dlatego też tlenoterapia, dla osób ogólnie zdrowych, nie jest czymś polecanym (choć wiem, że zdania są podzielone).

9. „… dzięki sokom bogatym w chlorofil. Wszystkie zielone rośliny są bogate w chlorofil i dają ciału dużo tlenu.”

Yyy… nie. Owszem rośliny zielone są bogate w chlorofil (skrótowo: to on nadaje im zielony kolor), natomiast nie bardzo wiem, w jaki sposób jego spożywanie ma dać ciału dużo tlenu. Tak, chlorofil bierze udział w procesie fotosyntezy, której skutkiem ubocznym jest tlen. Natomiast potrzebuje do tego światła i żywej rośliny, w której zachodzi całość procesu. To tak jakby powiedzieć, że fakt, że zjadłem kurę na obiad, powoduje dostarczenie mojemu organizmowi jajek. To tak nie działa.

10. „Zasadowość można osiągnąć też przez dostarczanie organizmowi wapnia…”

Oczywiście, że można. Pamiętajmy jednak przy okazji o możliwym przedawkowaniu i hiperkalcemii, która będzie się objawiała nudnościami, zaparciami, a docelowo kamieniami nerkowymi czy niedoborami cynku i żelaza. I nie wymieniłem tutaj objawów zasadowicy, a jedynie niektóre objawy nadmiaru wapnia.

11. „…substancji odżywczych, minerałów.”

No tutaj już wracamy do poziomu ogólności, z którym nie sposób się nie zgodzić. Tak, substancje odżywcze i minerały są jak najbardziej na miejscu.

12. „Jak ciało stanie się zasadowe, nowotwór przestanie się rozwijać.”

Z pewnością nie ma podanego mechanizmu tego wspaniałego odkrycia, żeby nie zawracać nam laikom głowy bzdetami. A może z braku podstaw fizjologicznych? Who cares…

13. „Może to potrwać kilka dni, kilka tygodni, ale w końcu zostaje zahamowany.”

Utrzymująca się kilka tygodni zasadowica metaboliczna lub oddechowa, potrafi zahamować więcej rzeczy niż tylko rozwój nowotworu.

14. „Optymalny odczyn to 7,36. W procesie leczenia powinien wzrosnąć do 7,5.

W końcu mamy dane. Zgodnie z podaną wartością chodzi prawdopodobnie o pH płynu zewnątrzkomórkowego lub krwi (zakres 7,35-745). Co oznacza stosunkowo niewielki wzrost w stosunku do normy. Niestety nie jestem w stanie stwierdzić, jakie będą efekty takiej zmiany.

15. „Mój przyjaciel, doktor Martin z Niemiec…”

W tym miejscu zaczyna się promocja kumpla. Zwykła, czysta forma reklamy, co tłumaczy w pewnym sensie ten pęd ku „utlenowaniu”. Jest podana nazwa terapii, nazwisko lekarza i garść informacji o wspaniałym samopoczuciu i nowo narodzonym dziecku. Na czym to polega? Twoja krew zostaje wypompowana, utlenowana i wpompowana z powrotem. Jak wymiana oleju w samochodzie. Zaskoczyło mnie to na tyle, że postanowiłem poszukać. Niestety o rzeczonej terapii nic nie znalazłem (żadnych opracowań, strony www czy badań) poza odnośnikami na stronach niepewnego pochodzenia, bez opisu metody. Jeśli ktoś znajdzie coś ciekawego na ten temat proszę o podrzucenia linka w komentarzu.

Natomiast przedstawiony opis jest absolutnie idiotyczny, więc skomentuję w 2 punktach: PO PIERWSZE: Nie da się wypompować całej krwi z organizmu i wpompować jej z powrotem bez śmierci pacjenta w trakcie. Mniemam, że może robi się to podłączając urządzenie „po drodze”. Wówczas krew przepływa przez odpowiednie urządzenie i od razu wraca do organizmu. PO DRUGIE: Nie można utlenować całej krwi w ciele człowieka, ponieważ nie zajdzie przemiana gazowa w krążeniu płucnym.

16. „…zastrzyki z witaminą C.”

To jak niesamowite jest znaczenie witaminy C przekonujemy się na każdym kroku. Słyszałem już o dawkach 1g na tabletkę wit. C, które zamieniają człowieka w Supermana. Ponoć Chuck Norris jak był mały wpadł do kociołka z witaminą C i jako jedyny człowiek potrafi ją syntetyzować w trakcie kopnięcia z półobrotu. Problem w tym, że nie udowodniono nawet wybitnego wpływu zażywania witaminy C na przeciwdziałanie przeziębieniom, a co dopiero wykorzystywanie w iniekcjach do leczenia raka. Nadmiar witaminy C i tak wydalimy z moczem, więc nie ma tragedii, choć są informacje sugerujące możliwość występowania kamicy nerkowej przy długotrwałym przedawkowaniu.

17. „Bardzo często, mówię to w oparciu o moje doświadczenie, w przeciągu kilku dni nowotwór przestał się rozwijać”.

Bardzo naukowo. Co to znaczy bardzo często i dlaczego nie przeprowadzono w takim razie oficjalnych badań na ten temat. Skoro to witamina C, to koszty chyba nie będą powalające? Inna sprawa – po czym stwierdzono, że nowotwór przestał się rozwijać w przeciągu kilku dni. Nie rósł w oczach? Historyjka jest naprawdę grubymi nićmi szyta.

18. „Witamina C ma silne działanie, jest jedną z najsilniejszych substancji leczniczych.”

Witamina C bierze udział w wielu przemianach. M.in. w syntezie kolagenu, czyli głównego białka tkanki łącznej, w przemianach aminokwasów, pełni rolę antyoksydacyjną i wiele innych. Natomiast, żeby nazwać ją jedną z najsilniejszych substancji leczniczych? Z bakteriami radzi sobie słabo, wirusy też nic sobie z niej nie robią, pasożyty czy grzyby, nie. Świetnie radzi sobie w leczeniu szkorbutu, to fakt, tylko, że szkorbut bierze się z jej niedoboru. Z pewnością witamina C jest nam niezbędna, ale podana teza nie zbyt wielu podstaw naukowych.

19. „Można nią wyleczyć prawie wszystkie schorzenia serca.”

Nieszczęśliwą miłość też? Bo mam kolegę, który ma taki problem… Pamiętajcie! Jak ktoś ma atak serca, dzwońcie po karetkę, dajcie aspirynę pod język, ew. paczkę lodu na głowę (ostatni pomysł jest związany z pewną hipotezą dotyczącą etiologii ataku serca, więc proszę o dystans). Natomiast nie ładujcie w niego witaminy C, po prostu tego nie róbcie.

20. „Są próby usunięcia jej z rynku… Będzie lekiem syntetycznym i przestanie działać, jak witamina E.”

No to zaczyna się snucie teorii spiskowych. Przepraszam, a zastrzyki z witaminy C to pan „doktór” i pana koledzy to robią z soku z cytryny czy z ziemniaka? Bo mniemam, że nie korzystają z syntetyków, które nie działają. Organizm od razu się zorientuje, że to wredna podróbka. Co z tego, że to ten sam związek skoro nie pachnie cytrynowo. A witamina E została faktycznie zdelegalizowana i teraz oleje roślinne, jaja, marchewka, kiełki pszenicy i wiele innych produktów jest dostępnych tylko na receptę.

21. „Chemia nigdy nie działa. Za to natura tak.”

Ok, też jestem zwolennikiem rozwiązań naturalnych, ale bez przesady. Chemia i natura nie są od siebie aż tak daleko. Związki chemiczne występują w naturze. Handluj z tym! Czemu ten sam związek miałby nie działać tylko dlatego, że został stworzony przez człowieka, a nie przez drzewo? To jest dyskryminacja na tle królestwowym! (kto pamięta coś z biologii, ten zrozumie)

Oczywiście, są związki, które wyprodukowane syntetycznie nie działają w taki sam sposób. Dotyczy to np. niektórych aminokwasów, w przypadku których „skrętność” ma znaczenie. Jednak nie znaczy to, że wszystko co syntetyczne jest gorsze.

22. „Jeśli natura stworzyła problem, to stworzyła także jego rozwiązanie.”

Typowy błąd w myśleniu. Natura nie stworzyła problemu. To człowiek może określić występowanie danego zjawiska jako problem, podczas gdy w naturze jest to po prostu zjawisko. Być może jest jakimś rozwiązaniem, być może kolejnym etapem rozwoju, a może zwykłą anomalią.

A patrząc z innej perspektywy i posługując się podanym tokiem rozumowania, być może natura stworzyła problem – człowieka, który jest debilem i ją niszczy, więc teraz tworzy nowotwory jako rozwiązanie.

23. „Jeśli coś nie istniało 100 lat temu, to znaczy, że dzisiaj tego nie potrzebujemy.”

Tak. Zabierzcie mu komputer, telefon komórkowy, kamerę i inny sprzęt do publikowania bzdurnych filmów. Na szczęście 101 lat temu wynaleziono coś czego mu nie zabierajcie – lateksową prezerwatywę. Na wszelki wypadek.

24. „Weganizm i surowa dieta.”

I znów promowanie kumpla, kucharza, który się na tym zna, sprzedaje książki „po kilka dolców” itp. Imię i nazwisko podane, czyli znów mamy przerwę na reklamy. A jakimi argumentami nas przekona nasz „doktór”? Stwierdza, że on by tak zrobił. Medyczne podstawy? Po co!

25. „4 litry wody z połową łyżeczki soli morskiej.”

Łyżeczka soli waży 6 g, połowa to 3 g. 4 Litry wody to 4000 g. No to mamy roztwór 0,075% soli. Płyn fizjologiczny to 0,9%. Co oznacza, że taki napój raczej nie wpłynie zbawiennie na skład naszych elektrolitów dostarczając tej „zbawiennej” soli.

26. „Potrzebujemy soli do produkowania elektryczności.”

„Kochanie, kup sól, muszę naładować telefon!” Niech będzie, w dużym uproszczeniu to prawda. Potrzebujemy jonów sodu do utrzymania potencjału czynnościowego błon komórkowych, do przewodzenia impulsów nerwowych itd. Sól ma też wpływ na ciśnienie krwi, pośrednio poprzez nerki, a bezpośrednio przez zmiany ciśnienia osmotycznego. Natomiast co ma „produkcja elektryczności” do ciśnienia krwi? Skrót myślowy?

27. „Sól kuchenna – ⅓ piasku, ⅓ szkła, ⅓ soli.”

Tutaj wymiękłem. Tak więc robimy mały teścik: wsypujemy 3 kilogramy rzeczonej soli kuchennej do gara z wodą i sprawdzamy czy na dnie pozostaje kilogram piasku i kilogram szkła, które nie rozpuszczają się w wodzie. Nie sądzę, żeby AdBusterowi chciało się robić konfrontację takiej bzdury. Skład jest wyssany z palca, nie mówiąc już o hipotezie przechodzeniu piasku i szkła przez ściany jelita i dostawaniu się do krwioobiegu. Ale to nie koniec idiotyzmu.

28. „Piasek i szkło drapią wnętrze naczynia przez co zaczyna krwawić.”

Naczynie krwionośne, wypełnione krwią, zaczyna krwawić do środka. To ja się pytam z czego zaczyna krwawić i czym?! Gdyby takie science-fiction (ze wskazaniem na fiction) istniało, to mogłoby spowodować uszkodzenie śródbłonka i potrzebę jego naprawienia. Jak? „Doktór” tłumaczy.

29. „Do tych miejsc przemieszcza się cholesterol, żeby zatrzymać krwawienie.”

NIE! Cholesterol nie zajmuje się krzepnięciem, tylko układ krzepnięcia i trombocyty. Cholesterol może co najwyżej odłożyć się później na takim skrzepie zwężając światło naczynia.

30. „Nie można umrzeć z powodu nadmiaru cholesterolu. Są osoby, które mają cholesterol 600 i nigdy w życiu na nic nie chorowali.”

Oczywiście, nie umiera się z nadmiaru cholesterolu, tylko np. na zawał.

31. „Jak się pomaga pacjentowi na oddziale oparzeń?”

Przeszczepami skóry? Maściami? Lekami? Opatrunkami? NIE! Jajkami do jedzenia. Przecież to jasne jak słońce.

– Mamo poparzyłem się o żelazko.

– Zjedz 5 jajek, przejdzie Ci.

– Ale bardzo mnie boli.

– To zjedz 8 i nie zawracaj mi już głowy.

32. „87% ludzkich komórek jest zbudowanych z cholesterolu”.

NIE! W większości ludzkich komórek jest cholesterol, bo wchodzi w skład błony komórkowej. Ale komórki nie są z niego zbudowane! Tak jak samochód nie jest zbudowany z gumy, choć w jego skład wchodzą opony. Szacuje się, że zawartość cholesterolu w organizmie to około 140 g.

33. „LDL i HDL to nie cholesterol tylko proteina, która go transportuje.”

Pierwsza sensowna informacja w filmiku. Tak to prawda, nazywanie ich cholesterolem jest uproszczeniem i stwierdzeniem potocznym.

34. „Są zbyt głupi, żeby to jasno zdefiniować.”

A ten pan „doktór” jest „mondry” o czym świadczy pierwsze 33 punkty tego posta…

35. „Jeśli przyjrzymy się temu co lekarze wiedzą, a czego nie wiedzą…”

Jeśli przyjrzymy się temu co ten pan wie, a czego nie wie…

36. „Lekarze są grupą zawodową o najkrótszej średniej długości życia, największym prawdopodobieństwie popełnienia samobójstwa, największym spożyciu narkotyków… I pytasz ich jak prowadzić zdrowe, szczęśliwe życie.”

Nie spotkałem się z pacjentem, który przychodzi do lekarza zapytać, jak się prowadzi zdrowe i szczęśliwe życie. Zwykle przychodzą zapytać jak mają wyzdrowieć z danej choroby. Ale niech będzie, w takim razie polecam udać się do kogoś kto żyje 100 lat, mimo że nie ma wykształcenia medycznego i jego pytać o rady. Szczególnie jak masz 41 stopni gorączki albo szybko postępujący nowotwór.

Oglądałem więcej filmików tego pana „doktóra” i przestrzegam przed jego bredniami, które potrafią być bardzo szkodliwe i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Pamiętaj!

Zanim oglądniesz kolejny durny filmik, skontaktuj się z lekarzem, farmaceutą lub kimś zdrowo myślącym, bo YT niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu i zdrowiu.

EDIT: Okazuje się, że pan Coldwell nie jest wcale ani lekarzem, ani doktorem. Jest zwykłym oszustem, który żeruje na ludzkiej niewiedzy i bazuje na kłamstwie. Zapraszam do lektury dodatkowej:

http://www.glancingweb.com/628/evil-wears-a-human-face-and-calls-himself-dr-leonard-coldwell

http://saltydroid.info/darker-than-the-darkside/

  • http://www.sukcesnasniadanie.pl Przemek Huminiecki

    Świetna robota Łukasz!

    • Łukasz Zawora

      Dzięki :)

    • Anna Kozłowska

      Brak rzetelnej wiedzy Panie Przemku, również powielanie. Proszę nie kopiować machinalnie biomechaniki, fizjologii człowieka na rzecz ówczesnej medycyny tzw. medycyny lekarstw a ściśle mówiąc i nazywając ją właśnie tą medycyną – medycyna lekarstw – medycyna niekonwencjonalna. Pierwsza bowiem medycyna na świecie to medycyna oparta na diecie, a lekarstwa oparte o nią to lekarStwa związane z wykorzystaniem naturalnego zdrowia – dla nie wtajemniczonych i chcących kłócić się odsyłam do słów 1 lekarza -HIPOKRATESA. Jutro się wypowiem, jejku ale wiedzaaaa, no cóż, jak ktoś tylko po lekarskim i zadufany w sobie, nie doszukuje i zero pokory o ,,wyniki” nie trudno. Jutro fakty, głowa mnie rozbolała i wolę wziąć kawę z cytryną (wit C zawarta w niej szybciej wchłonie kofeinę i ulga szybsza niż po np solpadeine), ojej ludzie ….POKORA.

  • Ewa

    Dokładnie, dzięki Łukasz:-)

  • Rafal

    „Nie można umrzeć z powodu nadmiaru cholesterolu. Są osoby, które mają cholesterol 600 i nigdy w życiu na nic nie chorowali.” – o tym wiele słyszałem. W dodatku ma to ponoć silny związek z wspomnianą tutaj witaminą C, która atakuje wolne rodniki niszczące ścianki naczyń i syntezuje kolagen, który również buduje te ścianki. Cholesterol odkłada się w miejscu uszkodzeń ścianek – gdyby nie uszkodzenia, nie odkładałby się i nie zwężał naczyń, w czym właśnie ma pomóc wspomniana witamina C. Ile w tym wszystkim prawdy, a ile wiadomości wyssanych z palca – nie wiem, wykształcenia medycznego nie posiadam. Może Ty się odniesiesz do tego?

    I jeszcze jedno – Pauling, propagator dużych dawek witaminy C wierzył, że może ona zapobiegać nowotworom. I choć paradoksalnie zmarł na raka, to jednak dopiero, gdy miał 93 lata i żył z tą chorobą ok. 20 lat. Daj każdemu, by tyle żył z nowotworem w tym wieku(czasami snując swoje niecne teorie spiskowe zastanawiam się czy nie zmarł on ze starości, a rak jako przyczyna była po to, by go ostatecznie zdyskredytować [podobnie twierdzę z tą tzw. chorobą noblistów w jego przypadku]. Oczywiście to moje zdanie tylko i wyłącznie). Witamina C, wspomagając syntezę kolagenu, ma również pomagać w zapobieganiu przerzutów – silny kolagen ustrojowy nie pozwala na rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych. Jak Łukasz coś wiesz na ten temat to daj znać, bo temat mnie niezwykle interesuje.

    • http://blog.krolartur.com Artur Król

      Rafał, po pierwsze warto pamiętać, że wolnych rodników potrzebujesz do życia, gdyż one też biorą udział w funkcjonowaniu Twojego ciała. Znaczący spadek ich ilości i owszem, jesteś odporniejszy na raka, ale masz za to większe ryzyko śmierci w wyniku problemów z układem krwionośnym. Po prostu, nie ma prostych rozwiązań odnośnie naszego zdrowia.

      Po drugie, „choroba noblistów” to nie jednostka diagnostyczna, tylko opis konkretnego wzorca zachowań p.t. „skoro mam dowody na swoje kompetencje w dziedzinie X, to znaczy, że jestem kompetentny też w dowolnej innej jaka mi się zamarzy.” Dla jasności, nie trzeba być dla niej noblistą – choćby „eksperci” Macierewicza są tu przykładami tego wzorca.

      • Rafal

        Artur, możesz podać jakieś źródła na temat tego, że zbyt mała ilośc wolnych rodników przyczynia się do problemów z układem krwionośnym? Ze znanych mi informacji wynika, że jest wprost przeciwnie.

  • A jaka jest TWoja profesja?

    Człowieku – zamiast mądrować się radzę zapoznać się z oficjalnymi piblikacjami na temat witaminy c (jest ich cały ogrom) i spektrum jej leczniczych właściwości. Podobnie z zielonymi warzywami, dietą warzywną a także wpływem diety na zdrowie. Podobnie zresztą pozostałe wpisy. (CHętnie podeślę jakieś namiary na publikacje, jeśli to wogóle ma sens. Żenada co tu wypisujesz, zresztą nikt nie karze ci wychodzić z błędu. Nie masz prawa jednak mamić innych. .. Obojętne czy to wynika z Twojej niewiedzy czy z chęci zysku!
    I jaka jest Twoja profesja? Z czym Cię utozsamiać, bo nie jesteś jakiś szczególnie sławny? Koncern farmaceutyczny? A może kolejny pan doktor biorący w łapę od rzeczonego koncernu

    • Łukasz Zawora

      Gdybyś zadał sobie choć odrobinę trudu, to wiedziałbyś, że jestem zwolennikiem naturalnych metod leczenia, wykorzystania w tym diety, witamin itp. Wiedziałbyś też jaka jest moja profesja i wykształcenie. Nie jestem szczególnie sławny, a na sugestię o powiązaniu z koncernami farmaceutycznymi buchnąłem śmiechem.
      Natomiast jestem też zwolennikiem trzymania się faktów i nie pieprzenia bzdur. Na pewno nie jestem zwolennikiem wciskania ludziom kitu, że ktoś ma ponad 90% skuteczności w leczeniu raka kiedy NIE MA, nie jestem zwolennikiem farmazonów typu ⅓ piasku i ⅓ szkła w soli kuchennej. Nie jestem zwolennikiem wyzysku na nieszczęściu, a to robi człowiek, którego filmik skomentowałem.
      Sprawdź źródła i osoby, które oceniasz i których bronisz, zanim skomentujesz.

      • Anna Kozłowska

        Człowieku idź spać, głowy nie zawracaj. FAKTY! 1)Co to znaczy że nie jesteś zwolennikiem ,,wciskania ludziom kitu, że coś ma 90% skuteczności w leczeniu raka, kiedy nie ma”. Po 1- nie przeprowadziłes jako Ty próby badawczej, bo nie przeprowadziłeś – nie wypowiadaj się. I to kropka. A jak chcesz przeprowadzić, to zrób to dobrze – dobra grupa badawcza, kontrolna i DOBRA dawka. A jak Ci mało to rozeznaj się o szczepie peptydowym a ściślej z antyneoplastonami neutralizującymi komórki nowotworowe poprzez aktywację genów zwalczających je itp. Poczytaj o teorii II systemu immunologicznego – dr Burzyński. Nawet FDA przyznali MU RACJĘ! A chcięli WYKRAŚĆ jego badania i opatentować

        • http://zawora.pro Łukasz

          Poproszę o linki do badań opublikowany w pismach typu peer-review.

          • adi7x

            Daj spokój. Ta pani pewnie nie wie jak wygląda prawidłowo przeprowadzone badanie.

            • Ewelina Święcińska

              Ty jesteś baranem i to pustym. Bez wiedzy jakiejkolwiek, to zamknij dupe i siedź na niej
              .

        • MaT Eck

          To człowiek z kompleksamy, nie ma co się scierać z takimi ludźmi. Widać, że kolega nic nie wie.

    • Anna

      bravo! mam identyczne zdanie

  • Piotr

    Mam kilka pytań do autora postu:
    Czy masz jakąś wiedzę z zakresu medycyny i dietetyki?
    Czy swoją wypowiedź opierałeś na treściach z encyklopedii?
    Na czym opierasz swoje komentarze?

    • Łukasz Zawora

      Tak się składa, że mam taką wiedzę. Szukanie informacji o autorze w google nie boli, a i na tej stronie znajdzie się odnośnik do mojej prywatnej praktyki terapeutycznej. Dla tych „słabszych” w wyszukiwaniu informacji:
      Medycyna klasyczna – studia na Collegium Medicum UJ, Medycyna Chińska – Śląska Akademia Akupunktury, oprócz tego wiele kursów, szkoleń i seminariów uzupełniających z zakresu biologii organizmów, dietetyki, suplementacji itp. Tak więc, jeśli zamierzasz podjąć jakąkolwiek dyskusję to proponuję wysunąć argumenty, zamiast zadawać pytania o moje kompetencje, świadczące o ich braku w zakresie wyszukiwania informacji.

      • Piotr

        Moja opinia jest taka:
        prowadzisz tego bloga tylko i wyłącznie dla pieniędzy, na początku standardowo napisałeś kilka postów(standard w pozycjonowaniu), a później dodałeś swoją reklamę, więc nie pisz, że robisz to aby ostrzec innych ludzi.
        Nie wątpię w twoje kompetencje, aczkolwiek czy przeprowadzałeś takie „eksperymenty” w praktyce? Jeśli nie, to dlaczego piszesz że to stek bzdur? Piszesz żeby oni podali dowody, podaj ty aby zaprzeczyć ich wynikom, których prawdopodobnie nie opublikowali.
        To tylko moja opinia. Żeby nie było nie jestem hejterem, ale denerwują mnie ludzie, którzy piszą tylko i wyłącznie po to żeby pisać, nie mając z czymś styczności. Myślę że jesteś dobry w swoim zawodzie, że dobrze leczysz swoimi metodami, ale czy byłoby Ci miło gdyby ktoś na innym blogu Ciebie shejtował?

        • Łukasz Zawora

          Nie Piotr, mylisz się.
          Po pierwsze, zarabiam na uczeniu i leczeniu ludzi. Nie zarabiam na prowadzeniu bloga. Blog jest narzędziem wizerunkowo-informacyjnym, gdzie możesz poznać moją wiedzę i poglądy, sprawdzić kompetencje, ew. dowiedzieć się czegoś ciekawego. Na blogu jest odnośnik do moich projektów komercyjnych, jednak nie jest to reklama.

          Po drugie, treść prezentowana w poście nie jest w żaden sposób treścią reklamową, więc to żaden argument na wsparcie tezy, a jedynie próba zdyskredytowania autora za pomocą manipulacji.

          Po trzecie, nie jestem ośrodkiem badawczym, ale jeśli pytasz czy korzystałem z soli kuchennej i sprawdzałem czy nie zawiera piasku i szkła, to owszem przeprowadzałem taki eksperyment. Nie wymaga też zbyt wielkiej filozofii, żeby się zorientować, że naczynie wypełnione krwią nie może po uszkodzeniu ścianki krwawić do środka. Miałem też zajęcia na dermatologii, widziałem osoby poparzone i nie widziałem/słyszałem/czytałem, żeby jadły 25 jajek dziennie. Piszę, że to stek bzdur, bo… i tutaj masz całą argumentację wypisaną w poście punkt po punkcie. Jeśli chcesz podyskutować, że to nie jest stek bzdur, to podaj kontrargumenty. Tylko merytoryczne, a nie wycieczki osobiste.

          Po czwarte, NIE, to tak nie działa, jeśli wysuwasz tezę, to ją udowodnij. Bo widzisz, w filmie nie zostały podane żadne wyniki, którym można zaprzeczyć. Nie zostały opublikowane, bo jak mniemam ich nie ma. Zostały tylko podane bzdurne tezy, którym zaprzeczałem przez cały post, więc pytanie brzmi czy w ogóle go przeczytałeś, czy zatrzymałeś się przy tytule.

          Po piąte, rozumiem, że piszesz o tym, mając z tym styczność? Bo akurat ja pracuję z różnymi pacjentami, w tym nowotworowymi, korzystam także z terapii, które są w pewnym stopniu eksperymentalne, ALE z podstawowymi zasadami: nie wykluczać terapii podstawowej, w żaden sposób nie zagrażać pacjentowi i trzymać się wiedzy, która jest nam już znana, a nie tworzyć bajek, które zaprzeczają zdrowemu rozsądkowi, jak ta o soli.

          Po szóste, wydaje mi się, że mylisz debunking i hejterstwo. Wyobraź sobie, że przychodzi ktoś do Ciebie i mówi, że tak naprawdę to 2+2=5 podając jako argument zasadę zabłąkanej w przestrzeni, samotnej jedynki, którą odkrył ze swoimi kolegami. Gdybyś stwierdził: NIE, 2+2=4, to będzie hejterstwo czy może opieranie się na własnej wiedzy matematycznej? Proszę Cię, jeśli uważasz, że gdzieś popełniłem błąd w artykule, wytknij go i podaj kontrargument, ale zarzucanie „hejtowania” to jest najbanalniejsza i totalnie nie mająca znaczenia w dyskusji linia obrony, wykorzystywana przy braku argumentów w rozmowach internetowych.

          PS. Wiem już, że nie jesteś fanem „sprawdzania” kompetencji autorów tekstów. Czy pokusiłeś się o sprawdzenie tego Pana, który promuje swoje tezy w filmiku? Otóż polecam. Bo jest to gość, który zarabia grube dolary właśnie na opowiadaniu takich rzeczy na zamkniętych wykładach i pozwala się tego uczyć jedynie „garstce wybranych” (czytaj: tych, którzy podołają finansowo, jego wymaganiom). Sprawdź kolesia i otwórz oczy, to jest hochsztapler. Tak, ten tekst jest ku przestrodze. Możesz nie lubić mnie jako autora, mojego stylu pisania i zarzucać mi co chcesz, ale sprawdź przynajmniej jakie są fakty.

        • antoni

          Jestem pewny ,że tak obrzydliwe komentaże pisze człowiek ,który jak sam o sobie mówi liznął trochę medycyny bez ukończenia studiów oraz zrobił kilka kursów i jest przekonany o swoim uprawnieniu do obrażania każdego.Znaczące jest w tej paplaninie to co jest zmorą pacjętów,iż stosowana przemoc psychiczna przez lekarzy jest wszechobecna.Wszelkie alternatywne możliwości leczenia,to olbrzymi wrzask na całą galaktykę.

      • Anna

        niestety wiedza ma sie nijak do mądrości, odbierasz nadzieje a nadzieja to proces psychiczno-emocjonalny i dalej jak jestes taki mądrala to sobie dorób. Wiesz jak działa stan emocjonalny na człowieka. Wiara czlowieku jest najważniejsza. Jeśli medycyna tradycyjna zawodzi a zawodzi to ludzie zdeterminowani walczą ( szukają i stosują wszystko co logicznie powinno im pomóc a nie zaszkodzi ). Trzeba lubić dodawać ludziom otuchy ale ty należysz do tych dołujących których ja osobiści starałabym się pozbyć z otoczenia. Ty jesteś jak taki środowiskowy i towarzyski rak. Każdą nadzieje potrafisz zgasić swoimi rzekomo naukowaymi teksćikami. Myślkisz że jak masz jakieś tam dyplomy to coś znaczy??? Wylecz kogoś a najlepiej tyle osób abyś stał się kimś a nie mieszaj ludziom w głowach. Pozdrawiam

        • http://zawora.pro Łukasz

          Odbieram nadzieję poprzez stwierdzenie, żeby nie słuchać oszusta, który kłamie i naciąga ludzi?!
          Ja pracuję z pacjentami, wiem bardzo dobrze jak działają emocje na człowieka i na jego zdrowie. Kiedy medycyna tradycyjna zawodzi, a zawodzi często, korzystam z różnych alternatyw i nikomu nie odbieram nadziei.

          Natomiast jak widzę oszusta, który żeruje na ludzkiej naiwności, wyłudzając od ciężko chorych ludzi pieniądze i wciskając im takie pierdoły jak na tym filmiku to mam dość. ZACZNIJCIE MYŚLEĆ! Wejdź na jego stronę i powiedz czy to jest strona sprzedawcy bajek czy szanowanego lekarza, który ma efekty, które deklaruje?

          On nie ma efektów! On opowiada bajki i kłamstwa, żeby ludzie płacili ciężkie pieniądze za fałszywą nadzieję. A o ile nadzieja jest potrzebna, to chyba nie ma nic gorszego w takich sytuacjach jak fałszywa nadzieja.

          A co do mnie, bo ciągle odbieram wycieczki osobiste. Otóż ja osobiście nie przyjmuję diagnozy, która brzmi „nieuleczalne”. Mam takich pacjentów i pracuję z nimi do końca. Wyleczyłem wiele osób, również z chorób, przy których medycyna klasyczna rozkładała ręce. Tak więc schowaj sobie wycieczki osobiste, skoro nie wiesz do kogo piszesz i o czym.

          • Dominik

            Naciaga ludzi na co? Na pieniadze? Nie potrzebuje drogich aparatow lub drogich specyfikow. W wypowiedzi jest powiedziane ze terapia to koszt przyslowiowych „kilku dolarow”. Prawda jest ze uslyszec ze ma sie raka to w zasadzie jak wyrok – oficjalna medycyna nie potrafi leczyc raka. Osoba, ktora sie dowiaduje ze ma raka praktycznie ma odebrana nadzieje i wiare w to ze bedzie zdrowa. Do tego odbiera nadzieje, w zasadzie pogarsza sprawe. Chyba ze pan Lukasz nie zgadza sie ze zdaniem ze wiara czyni cuda. O sobie sam uzywa sformulowan typu ‚wyleczylem nieuleczalnie chorych’ – autoreklama. Nie podoba mi sie szyderczy sposob wypowiedzi pana Lukasza.

          • Agnieszka Figula

            Powiem tak. Nie jestem ani zwolenniczką, ani nie zaneguję, ale myślę, ze od obejrzenia kilku poradników w internecie i filmików na YT nikt nie zbiednieje, a ten Pan nie zarobi zbyt wiele, tym bardziej, że nikt z Polski nie ogląda z jego własnego kanału (o ile taki w ogóle istnieje). Poza tym widziałam te jego wypowiedzi tłumaczone na polski, już dość dawno, ale nie przypominam sobie, żeby wykorzystywał tam coś dziwnego, albo drogiego, albo coś, co mogłoby człowiekowi zaszkodzić, więc to raczej niska ranga szkodliwości.

        • Micho

          Aniu nie trać nadziei na podstawie jednej opinii nie popartej niczym konkretnym. Nieważne jakim człowiekiem jest Dr Coldwell, jakie ma dyplomy i czy jego matka jest transwestytą z Brazylii. Ważne , że kierunek jego myślenia w leczeniu chorób przewlekłych jest słuszny. Na jego niekorzyść przemawia na pewno sposób autopromocji i wciskanie w amerykańskim stylu reklam co drugie zdanie co słusznie zauważył Łukasz.
          1.Oczyszczanie organizmu- Tak od tego powinno się zacząć każdą terapię.
          Uwagi. jedyny słuszny środek jaki poleca dr. C. to Bepure jego pomysłu którego cena rynkowa to 249$ za opwakowanie. Śmiem też wątpić ,że 21 dni to okres wystarczający na dokonanie tego. Może organów tak ale kanaliki żółciowe to kwestia miesięcy, czasem nawet lat.
          2. Wspomniana niżej alkalizacja- Tak. Ogranicza nowotworom dostęp do energii oksy

      • Anna Kozłowska

        Twoja wiedza składa się na jedno słowo. Jest nim PYCHA.

        Let to POKORA Łukasz a ją nabędziesz będąc słuchaczem na Kongresach, Warsztatach, 2gie studia typu Biochemia, Dietetyka i ciagle szukać rozwiązania. Gdy jesteś postawiony pod murem i nie masz wyjścia np. Twoja nagła przyszła śmierć, lub delikatniej zwolnienie i szybko musisz znaleźć nową pracę to NAPRAWDĘ doszukujesz się wszystkiego, zasięgasz rady LEKARZY/DIETETYKÓW/NATURATERAPEUTÓW.IRYDOLOGÓW… wszystkich. Oczy się otwierają. Dobranoc

        • http://zawora.pro Łukasz

          Anno, poproszę o zaprzestania głoszenia prawd objawionych co powinienem robić. Cały czas kontynuuję swoją edukację, natomiast Ty promując OSZUSTA Coldwella wykazujesz się nie pychą, a IGNORANCJĄ.

      • Dr M

        Panie Doktorze, podejrzewałem, że jakieś medyczne wykształcenie Pan zaposiadł;-). Akurat ja też. I powiem koledze, by nie potępiał tak całkiem tego co mówi Coldwell. Masz za duże przywiązanie do tego co uczono Cię na akademickiej medycynie (nie wiem kiedy studiowałeś i czego cię uczyli, ale wiele rzeczy się dezaktualizuje). Na przykład to co piszesz o kwasicy i jedzeniu mydła 10pH. Coldwell nigdzie nie mówi o pH 10, tylko o przesunięciu pH do 7,5 (krwi) z 7,35-7,45 co jest uznawane za normę. pH jest miarą logarytmiczną, więc przesunięcie pH do 10 oczywiście zabije, ale do 7,5 wcale nie zabije zdrowych komórek. Z biologii nowotworów, jeszcze od lat 60tych wiadomo, że komórki nowotworowe żywiąc się glukozą (nie kwasami tłuszczowymi lub aminokwasami) i to głównie glikolizą beztlenową pozostawiają dużo pirogronianu i kwasu mlekowego w swojej okolicy (przestrzeni międzykomórkowej guza). Im bardziej centralnie w guzie tym pH niższe, dochodzi do około 6,9!! niestety w takim pH przestają działać i życ zdrowe komórki np. limfocycty, dlatego nie penetrują skutecznie do guza i nie mogą komórek nowotworowych zniszczyć. Przesunięcie pH we krwi do 7,5 pociąga za sobą przesunięcia w tkanakach … no właśnie do 7,0, 7,3 itp… czyli działa „odkwaszająco”. Ty zaś drogi Łukaszu słysząc słowa odkwaszanie, zasadowy styl życia wpadasz mentalnie w to czego cię uczono na UJ „kwasica” „zasadowica”, czyli ciężką, zagrażającą zyciu naglą sytuację, która trzeba leczyć na OIOMie… Słuchaj ze zrozumieniem tego co Coldwell i inni mówia ” zakwaszenie organzmu” a nie kwasica!. Odkwaszenie organizmu za pomocą żywności, wody alkalicznej (czy naturalnej np. Java, która ma pH 9,2, czy sztucznie zmienionej węglanem sodu czy wapnia). Żadna woda czy alkaliczna żywność NIE ZNISZCZY CI także żołądka i nie umrzesz, tak jak to sam piszesz w swoim komentarzu. Sprawdz ponownie fizjologię Traczyka, Ganonga czy z czego się tam uczyłes (tylko nowe wydania weź). Komórki okładzinowe produkują sobie H+ non stop, czasami więcej, czasami mniej pod wpływem histaminy… (pompa protonowa), i jeżeli wlejesz trochę zasadowej wody to tylko zneutralizujesz H+. Nic wiecej się nie stanie. Natomiast konsekwencją bedzie BRAK AKTYWACJI PEPSYNOGENU do PEPSYNY. Tylko tyle. Chwilowo, na czas kilku minut jak taka wodę wypijesz. Pepsynogne ma 44 aminokwasy, „zwinięte” tak, że jego centrum aktywne jest zaslonięte i nie może ciąć wiązań peptydowych. H+ (kwaśnie pH i to jak? 2,0 !!) zmienia konformacje pepsynogenu do pepsyny. Ale to jest dalej peptyd 44 aminokwasów, który w pH powyżej 4,0 zwija się z powrotem do pepsynogenu!!! (patrz nowoe podręczniki dla studentow). I pozostaje dalej pepsynogenem potencjanie altywnych az do pH 6,8. Powyżej tego 6,8 ulega denaturacji i łańcuch 44 aminokwasów się rozpada trwale. Nikt nie mówi o odkwaszaniu przez jedzenie mydła, czy piciu ługu. Caldwell (ale też kilku innych) ma całkiem dobre efekty w leczeniu róznych chorówb, w któych dochodzi do „zakwaszenia” czyli przesunięcia pH w tkance do około 7,1-7,2. We krwi tego przesuniecia długo nie zobaczysz, bo masz układy buforowe i cały mechanizm homeostazy. Jak one nie daja rady to owszem masz kwasicie (lub zasadowice) i wlacyzsz na OIOMIE o zycie człowieka, ale zanim to się zadzieje masz całą mase sytuacj i chorób w których w skali logarytmicznej (czyli liczbowo niewiele, ale w ilości H+ znacznie) pH spada do 7,3, 7,25, 7,15… i to nazywamy zakwaszeniem. A najwieksza przyczyna tego jest utrata magnezu, a ta z kolei bierze się z działania stresorów (patrz fizjologia, dr Selye, badania nad stresem z lat 60tych. No i masz doktorze całą patofizjologię. A z drugiej strony masz zalecanie zielonych czesci roślin.. i chlorofilu.. i smiejesz się z tego bo to niby jak ma „odkwaszać”.. A no tak, że magnez jest centralnym atomem (metalem) bałka chlorofilowego. Jest on spiety z aminokwasmi peptydów chlorofilowych podobnie jak w hemoglobinie z tym, że w niej jest żelazo. I co? Z badań (np. dr Carolyn Dean) wynika, że niedobory magnezu w tkankach ma 90% ludzi!!! (dziewięćdziesiąt) , (nie we krwi, bo tutaj tez działa system homeostazy, i bardzo długo magnez we krwi bedzie w normie, a w tkankach bieda az piszczy). Tak więc całe systemy diety opartej na zieleninie, warzywach, surowej diecie, raw food itd. (nie owocach, bo one niestety mają za dużo fruktozy i sacharozy, które „zakwaszają”) prowadzą do „odkwaszenia” tkanek, i niezależnie od tego JAKI DOKTÓR czy nie doktór to zaleca i zgarnia kasę za książki, wykłady, DVD itd… TO DZIAŁA. Bo ma solidne podstawy biochemiczno fizjologiczne. Oczywiście wielu rzeczy jeszcze nie rozumiemy do końca, ale wiedza ta się tak poszerzyła, że lekarze akademiccy z odrobiną oleju w głowie jej nie odrzucaja na zasadzie „NIE BO NIE” tylko szukają, sprawdzają, jeśli coś ma sens to akceptują, a jeśli nie PO DOKŁADNEJ ANALIZIE odrzucają. A ty odrzuciłeś Coldwella OT TAK… Łup.. Doktór jakiś przygłupi… więc go ŁUP przez łeb… i do kosza… A i jeszcze jedno… takiej bzdury jak tylko 140 gram (0,14 kg) cholesterolu w człowieku nie spodziewałbym się od lekarza (polecam biochemię Harpera, wrócic na drugi rok studiów:)… a to że w filmie W NAPISACH stoi, 87% komórek człowieka to cholesterol TO BŁAD TŁUMACZA. Posłuchaj ponownie SŁÓW Caldwella…. tłumaczenie jest momentami wątpliwe w tym filmie:-)

        • adi7x

          „Spożywanie produktów zakwaszających nie prowadzi do utraty jonów, gdyż
          jest to możliwe jedynie przy kwasicy stricte metabolicznej, przy pH
          poniżej 7,25, czego nigdy nie osiąga się nawet niewłaściwą dietą – przy
          ketozie cukrzycowej na przykład przy pH znacznie poniżej 7,30 następuje
          dopiero utrata potasu, przy zachowaniu pozostałych jonów – w tym wapnia.
          Zatem nie jest możliwa utrata jonów przy wyższych wartościach pH, gdyż
          organizm wytwarza niewyczerpywalny bufor wodorowęglanowy celem
          kompensacji, oszczędzając utratę wapnia, potasu i innych minerałów.
          Dodatkowo tylko 1% wapnia z kości jest wymienialny, co NIGDY nie może
          doprowadzić do osteoporozy. Zostało to potwierdzone badaniami:
          http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/artic
          http://www.biomedcentral.com/1471-247
          http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20

          Więcej w filmie tego lekarza: https://www.youtube.com/watch?v=hF0qAd1JrJA

          • drm

            Wkleił Pan 3 linki do publikacji: 2 pierwsze nie istnieją, a trzeci to: o adrenalinie:-). Miało być poważnie, a tu szkoda czasu i atłasu.
            Musi Pan jednak postudiować ponownie np. F Kokota o gospodarce wapniem, magnezem, fosforem. Czy kiedykolwiek oznaczał pan jodourię, magnez w moczu, magnez we włosach, magnez w erytrocytach? Wapń, nie całkowity, ale zjonizowany we krwi? Wapń w moczu? Panie… Jeden % wapnia „wymienialny” z kości? Gdzie Pan pobieral nauki? Kochany, doprawdy jestem zaskoczony brakami w wiedzy. Słyszał Pan o parathormonie? przemianie cholekalcyferolu w kalcytriol i roli PTH w tym? Wie Pan, że według najnowszych danych błędne jest od wielu lat w podręcznikach uznawanie za normę PODWYŻSZENI stężenia PTH u staruszków? Oni maja mieć taka samą normę jak dorośli, a rośnie im PTH (prawie u wszystkich, co uznano za normę bezmyślnie) BO MAJĄ NIEDOBOR cholekalcyferolu, skórastarcza nie pozwala na fotosytneze D3, wiec organizm wysyła coraz więcej PTH… To skomplikowane dosyć, ale konsekwencją jest właśnie osteoporoza starcza, wypłukanie wapnia z tkanki kostnej!! zastapienie go fosforem. I TEGO WAPNIA wypłukiwane jest kilkadziesiąt procent nawet w przeciągu kilku lat. Doprawdy proszę zajrzeć do bibliotek i po hasłach calcium, pathormon, cholekalcyferol, magnez, fosfor, dojdzie Pan do prawdy. Podobnie kiedyś Pan może ogranie temat KWASICA to nie to samo co zakwaszenie. Podpowiadam proszę sprawdzić tematy stres oksydacyjny, redoox, przemiana kwasu askorbinowego do kwasu dehydroaskorbinowego. Co się dzieje podczas redukcji-utleniania z udziałem wit C.? Jak wędrują elektrony i jony H+. To już jest poziom fizyki/chemii, ale jak Pan popatrzy na to, tak: akademicka medycyna używa terminu stres oksydacyjny, i snuje teorie o nim jako przycyznie starzenia się i mutacji… natomiast Ci z medycyny naturalnej zwą to zjawisko zakwaszeniem (nie kwasicą, niech Pan nie myli tych pojeć i nie wchodzi na obszar kwasicy metabolicznej w cukrzycy na przykład bo nie o tym mowa). Na poziomie przenoszenia elektronów (i oddawania) to jedno i to samo. Stres oksydacyjny Pan uznaje? To zapraszam do rozdziału nowego wydania biochemii (Harper, Stryer etc) i zerknąć proszę na wzrór chemiczny kwasu askorbinowego i jak pięknie oddaje 2 x H+, stając się dehydroaskorbowym. !! A jon H+ to proton i neutron. MUSI poszukać swego elektronu. I na tym polega wspaniała rola wit C jako „antyoksydanta” ale tez odkwaszacza organizmu. Wit C mamy w sobie tylko 3-4 gramy, jak jesteśmy zdrowi, ale w chorbie zapotrzebowanie rośnie do kilkunastu gramów, tylko jak jej nie ma pod ręką to kiepsko… Poniżej wkleiłem przed chwilą zupełnie przypadkowo odpowiedz jakiemuś Michałowi, co podał linki do artykułów że witamina C nie działa nawet w przeziębieniach. Wszedłem na TEN jego link, ale tam był dokładnie odwrtony link_ że witamina C działa w przeziębieniu, 6 gram po wystąpieniu objawow grypy zmniejszał o 85% !!! dolegliwości w porównaniu do tych co nie wzięli witamin C tylko paracetamol. Działanie wit C w przeziębieniu to dokładnie działanie redukujące (antyoksydacyjne) wszystkich zakwaszających chwilowo związków powstałych w procesie zaplanym i walki z wirusami. Są możliwości ALBO ZBUFOROWAC JE np. wodoręwglanami, albo zredukować antyoksydantem!!! To drugie jest lepsze bo szybsze!! Zaś , drogi Panie, bufor wodorwęglanowy NIE JEST NIEWYCZERPYWALNY jak Pan pisze:-) Proszę znowu do biurka z Fizjologią, np. nowy Ganong, w ostateczności Traczyk (Duży !!!), może też Konturek, albo Kokot, albo stara interna Orłowskiego (Nefrologia)… temat do analizy dla Pana – SKĄ SIĘ BIORĄ WODOROWEGLANY w nas? Jak Pan to ogarnie to zobaczy Pan czy to się może czy nie wyczerpać. Kto szuka i pyta znajduje… Chociaż prawda przykryta jest mułem ignorancji, nieuctwa, a często manipulacji wielu naukowych potęg. Dotarcie do prawdy jest sztuką w medycynie.

            • adi7x

              Te 3 linki działają na YT pod filmem, do którego wkleiłem link. Proszę wkleić ten komentarz pod tym filmem na YouTube. Z przyjemnością zobaczę jak dowodzi Pan swoich racji dyskutując z lekarzem o 15 letnim stażu. Tutaj działające linki: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3056577/ http://bmcmusculoskeletdisord.biomedcentral.com/articles/10.1186/1471-2474-11-88 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20005315 Polecam doczytać wszystko co jest pod filmem

              • drm

                najchętniej bym Panu podesłał reprinty publikacji, ale przez ten disqus to strasznie jakoś działa, jak klikam na odpowiedź do Pana to przełącza mnie IE (używam tego szajsu jeszcze:( przez Pana główną stronę, musze szukac miejsca gdzie Pan coś wpisał itd… W każdym razie proszę na początek przeczytać to:
                GLUT 1, glukoza, kwas dehydroaskorbowy, 2015

                http://www.sciencemag.org/news/2015/11/vitamin-c-kills-tumor-cells-hard-treat-mutation

                oraz Publikacje dr Carmel Jacobs, onkolog, wit C, przegląd systematyczny

                TheOncologist 2015;20:210–223 http://www.TheOncologist.com

                powyższe odnośnie statusu wiedzy na temat wit C dożylna, nowotowory…
                Odnośnie tej ewentualnej polemiki z lekarzem o 15 letnim stażu to nie bardzo rozumiem, kto jest tym lekarzem? Ja na filmie widze tego nieszczęśnika Coldwella, drugi film jaki obejrzałem to ten o zakwaszeniu część 2? czy o tego człowieka chodzi? on młodo wygląda:-)
                niech Pan wklei dokładnie link do filmu jaki mam obejrzec prosze

                • adi7x

                  Dziękuję za linki. Tekst komentarza, który zamieściłem wyżej cytowałem z zakładki „pokaż więcej” , która znajduje się pod tym filmem bezpośrednio na Youtube. Tak, wygląda młodo :), ale faktycznie taki ma staż i wygląda na to, że wie co mówi. Chodziło mi o lekarza w tym filmie:
                  https://www.youtube.com/watch?v=hF0qAd1JrJA

                  • drm

                    OK, nie wiem czy jest lekarzem, bo nigdzie nie powiedział jak się nazywa, nie dał napisów na filmiku, więc tylko pytam, wydawało mi się, że jak ktoś coś nagrywa (zwłaszcza lekarz i ma to wpływ na zdrowie ludzi) to powinien się przedstawić:-)
                    Ja obejrzałem sobie tez kilka innych jego wpisów / filmów, na temat Candida, Lipidów (Cholesterolu) i czegoś tam jeszcze. No nie wiem, czy chciałby Pan mojej polemiki z nim:-))) . Ale. No cóż; na początek to trochę większy staż mam:-). Ale to nie argument. Po drugie dokładnie przeczytałem książkę Pana Zieby Ukryte terapie zaraz jak ja wydał i nie była tak sławna. Ani on. Ot mam w zwyczaju od ponad 20 lat kupować książki medyczne dla pacjentów i czytac je, bo mnie Pacjenci czasami zaskakują swoją wiedzą i nie być na bieżąco dzisiaj to obciach i niezręczność. Obejrzałem także chyba wszystkie filmy na YT z Panem Ziębą, łącznie z tym agresywnym, że lekarze to konowały. Co to ma wspólnego z tym lekarzem? Otóż obaj wpisują się w narrację spiskową. Pod tytułem JA i TYLKO JAK WIEM, a reszta to niedouczone przygłupy. A w ogóle to lekarze są w zmowie z biga-farama i baknsterami etc. Nowy porządek Swiata, Masoni, Bildenberg itd. Ponieważ ten lekarz pozytwnie się odwołuje „do starszego siwego Pana, czyli Zieby” w swoim filmie, a z kolei pod filmem jest wpis pana Zieby (myśle że nie fejkowy) to obu wiele łączy. A fakty sa takie np. Zieba podaje w sweoj książce że witamina C leczy raka. Podaje tam 5 publikacji Camerona jako dowód. Te 5 linków pochodzą dokładnie z Medline. Sa w kolejności dokładnie tak jak wyszukuje je Medline po nazwisku Cameron. I co? 3 z nich to są rzeczy niedostępne bo to materiały zjazdowe z konferencji w latach 1950-60. Jedna praca to opis koncepcji Camerona zastoswania witaminy C w leczeniu AIDS!!!! Lata 80′. A jedna to opis koncepcji podania witaminy C w leczeniu raka – ale NIE SĄ TO WYNIKI BADAŃ… I co? No cóż Pan Zieba podaje wcześniej kilka stron w swej książce, że lekarze tylko Medline czytają. A Medline to w sumie dziadostwo. Trzeba szukac gdzie indziej i ON ZIEBA czyta gdzie indziej. No, sorry!! Ale sam sobie przeczy, cytując Medline w dodatku prace NIE ZWIAZANE. Cameron opisał swoje eksperymenty i doświadczenia z użyciem wit C dożylnie głównie na swoje stronie internetowej. Ciekawe, nie powiem. Dokładnie też przeczytałem. I mam wyważoną opinię i wiedzę, i doświadczenia własne, i także 3 pacjentów co umarli bo po przeczytaniu Zieby odstawili leki onkologiczne i poszli na dożylna wit C… i zmarli. Ot. Szkoda, mnie szkoda, ale czy Pan Zieba o tym wie? Nie wie. Prawda bowiem jest nie jasna jeszcze. Właśnie zakończyłem pisać artykuł o wit C w raku i nie tylko, z solidnym przeglądem prac i iedzy na ten temat. Więc mam wyważoną i aktualną wiedze na ten temat. Badania z wit. C trwają. Nie da się jej odrzucić ale też w 100% zaakceptować do stosowania, bo być może działa, ale różnie u rożnych pacjentów, z różnymi nowotworami histopatologicznie, inaczej pewnie w początkowej fazie inaczej zaawansowanej, nie wiadomo czy w skojarzeniu z nowymi lekami, typu „bio” nie byłaby skuteczniejsza. Nie jest jasny mechanizm jej działania (to z nadtlenkiem wodoru wcale nie musi być prawdą, a nawet nie trzyma się kupy od strony chemicznej, ale odkryto w 2015, że wit C wnika do komorek rakowych przez białko GLUT 1, to samo, którym wnika glukoza, a o tej wiadomo, po pracach jeszcze Warburga z 1930′ że glukoza to główne paliwo komórek rakowych… i co?? może mechanizm działania wit C w dużym stężeniu jakie uzyskuje się tylko po dożylnym podaniu to nic innego jak wybiórcze „zatrucie ” witamną C komrek rakowych poprzez właśnie GLUT 1.!! To byłoby wspaniałe, ale trzeba wiedzieć JAKĄ DAWKE i KOMU. JAK DŁUGO? Bo, przykro mi to mówić, ani Zieba, ani ten Coldwell (od niego zaczęliśmy:-) nie wyleczą każdego przypadku raka w 2 czy 16 tygodni jak twierdzą za pomocą wit C (plus inne dodatki). Może Pan wierzyć lub nie, ale np. taki David Bowie, zmarł kilka dni temu w wieku 69 lat na raka wątroby miał wystarczająco dużo pieniędzy, dojść, znajomych, konsyliów etc. i na progu śmierci także (jestem pewien) konsultował witaminę C i inne wynalazki. I co? Zmarł. A co ze Stevem Jobsem? Rak trzustki! No niech mi nikt nie mówi, że istnieje skuteczna terapia raka UKRYTA przed Stevem Jobsem??? Ot, po prostu NIE MA 100% skuteczności obecnie nic na świecie. Zatem z takiego założenia wychodząc, łudzenie ludzi, że witamina C lub inne terapie sa w stanie wyleczyć KAŻDY przypadek raka istnieją, ale są ukryte to FAŁSZ, OBŁUDA, I NIEBEZPIECZNA MANIPULACJA LUDZI. Głoszenie takich rzeczy w taki autorytarny sposób, bez cienia zastanowienia się, bez wątpliwości, bez indywidualnego podejścia do pacjenta-chorego to oznaka albo braku wiedzy i doświadczenia klinicznego, albo głupoty, albo obu. Albo też perfidnej gry na zarabianie pieniędzy na ludzkiej naiwności I POTRZEBIE ZDROWIA za wszelką cenę.
                    A teraz ad rem do filmiku o zakwaszeniu i przy okazji Candidzie: to że jakcyś Amerykanie pokazali, że ich zdaniem Candida jest wtórna do chorób autoimmunologicznych, czyli najpierw choroba potem rozwój grzybni można obalić szeregiem badań innych Amerykańskich autorów (i nie tylko). Więc lekarz zwłaszcza z 15 letnim stażem powinien zweryfikować, czy jakieś rewelacje jednych nie stoją w sprzeczności z rewelacjami innych:-). Podtawowoa sprawa to zrozumienie immunologii (polecam świetne nowe wydanie Immunologii Klinicznje prof. Jakóbowski, aktualne, pełne). Istnieje np. temat taki: lektyny, czyli aglutyniny, specjalne białka obronne ziaren roślin. Z nich najbardziej szkodliwe dla człowieka to aglutyniny pszenicy (nie mylić z glutenem !!). W Europie około 30% kalorii spożywamy właśnie z pszenicy (od około 11 tys. lat gdy ją zaczęliśmy uprawiać). Bułki, chleb, makaron, ciastka, sosy, zasmażki itd. Z definicji aglutyniny mają chronić roślinny zarodek (ziarno służy do rozmnażania roślinom, nie powstaje po to by nakarmić jakiegoś zwierzaka!! – czysta ewolucja, czy rodziłby Pan swoje dzieci JAKO POKARM dla wilków, niedźwiedzi??? NO NIE!! Podobnie jest z nasionami i ziarnami roślin. Nasza cywilizacja oczywiście urosła na zbożach, ale niestety aglutyniny swoje szkody robią. Działają tak, że uszkadzają (dokładnie jest to rozpracowane na poziomie chemii, cytologii, polecam Immunologię:-) komórki nabłonka jelita cienkiego (od dwunastnicy poczynając). Pszenicę je prawie każdy w Europie od dziecka. Pączek, ciasteczko, bułeczka.. i stopniowo, ale przez lata organizm uruchamia (poza zwykłymi enzymami trawiennymi) cały arsenał komórek immunokompetentnych (leukocyty we krwi, albo jak już wyjdą z krwi i stają się np. makrofagami w takim jelicie), przeciwciał powierzchniowych itd. To co się dzieje na powierzchni i tuż pod nią jelita cienkiego po spożyciu jakiegokolwiek pokarmu to WOJNA. Obrona i rozkład obcych białek z pokarmu na pojedyncze aminokwasy BO TE NIE SZKODZĄ, ale są nam potrzebne. Tylko, że aglutyniny sa trwałe, trudne do rozkładu. Młodemu człowiekowi (jelitu) jest łatwiej. Radzi sobie. Ale po 40-50 latach jedzenia pszenicy (i innych aglutynin, bo np. strączkowe mają ich całą moc) ta WALKA nie jest taka łatwa. Coraz trudnie wyłapać aglutyniny, pociąć je na aminokwasy. Pomagają nam w tym o dziwo liczne gatunki bakterii, i te są nam przyjazne. Pomagają nam też niektóre komórki drożdży (uwaga to nie są rośliny jak bakterie, ale odrębne królestwo Grzyby, Fungi). W tym Candida albicans. Każdy coś tam sobie z tego co człowiek „wrzuci do rury” pokarmowej uszczknie dla siebie. O ile to wszystko pozostaje w równowadze: ilość i rodzaj lektyn, nasz układ obronny, ilość i rodzaje bakterii, ilość i forma Candida to można żyć całkiem sprawnie. Niestety z latami starzejemy się, a jeśli do tego źle się odżywialiśmy latami (JEDZĄC NIEBEZPIECZNIE, bo nikt nie nauczył, nie powiedział etc.) to nasze siły obronne nie radzą sobie. Zaczynają przeważać: no właśnie albo bakterie, albo drożdżaki, albo namnażają się takie gatunki bakterii, które w małej ilości sa OK, ale w większej są NIE OK. Przykład Escherichia Coli (przypadki krwawych biegunek i zgonów sprzed kilku lat, patrz Niemcy), albo i to jest specyfika drożdżaków DOCHODZI RO ROZWOJU PLECHY, czyli grzybni. Prawidłowo Candida jest OK, o ile żyje jako pojedyncze komórki, albo kilka pojedynczych zlepioych ze sobą. Plecha to syncytium, zanika ściana między poszczególnymi komórkami grzyba, cytoplazma częściowo się zlewa, syncytium ma wiele jąder w sobie (pojedyncza komorka ma 1 jadro). I taka plecha ma kapitalne właściwości, trawi podłoże, traktuje je jako SWOJĄ pożywkę… dokładnie tak się dzieje jak z grzybnią w lesie, która się rozrasta na hektary, albo z pleśnią na serku jak Pan go zostawi na kilka dni w kuchni. Taka jest natura każdego grzyba. Jeśli ma w podłożu odżywcze składniki i nie ma wrogów TO SIE NAMNAZA. A niby dlaczego taki grzyb miałby się litować nad ściana jelita ludzkiego? On nie ma uczuć. Ot jesteśmy dla niego pożywką, drogi Panie i tyle. O ile (patrz Immunologia i jakiś dobry podręcznik Mikrobiologii Lekarskiej) nie staną mu na przeszkodzie bakterie i nie odizolują „swoim ciałem milionów komórek” plechy grzyba od naszych ludzkich tkanek, komórek błony jelita, kosmków jelitowych to po prostu jesteśmy tylko smakowitą pożywką dla grzyba. I tak niestety jest, a ten lekarz w filmiku nic nie mówił o KOMPLEKSOWYM układzie z lektynami włącznie jaki mamy w jelitach. Wziął fragmencik o bakteriach i Candidzie i tyle. A sprawa jest bardziej skomplikowana. W tym co jemy mamy rośliny i zwierzęta. Mamy ich różne części (ziarna, liście, bulwy, pędy, miąższ owoców, nasiona), na surowo, zmielone, obrobione termicznie (gotowane, smażone), CAŁOŚĆ zmieszana tak, że w sumie jest w każdym posiłku kilka tysięcy różnych związków chemicznych (albo i więcej). Do tego NIGDY nie jemy sterylnego posiłku, choćby nie wiem co zawsze zje Pan masę bakterii czy grzybków czy wirusków bo spadły z ręki kucharza (nawet Gesslerowej), bo były na talerzu, czy łyżce, albo w samym jedzonku. Posiłek jest pełen zarodników osadzajacych się z powietrza na posiłku, przechodzących w lodówce z jednego serka na drugi… Ot, tak jest!! Ale nasze jelita o tym wiedzą, dostosowały się. I radza sobie z tym dobrze latami, ale często u wielu ludzi nie dają rady. Bo obciążenie, i eksploatacja były za duże. To co się dzieje potem to, proszę mi wierzyć mimo tego że ten lekarz z filmu to pewnie zaneguje, POJAWIA SIĘ ZESPÓŁ PRZECIEKAJĆEGO JELITA. To nic innego, jak zniszczenie struktury przestrzeni miedzykomókowej ściany jelita, poluzowanie błony śluzówki jelit, zmniejszeni ilości desmosomów między enterocytami (histopatologia, wycinki jelit, dowodów naukowych cała MOC:-))) itd. Konsekwencja? Przenikanie do krwi nie pojedynczych aminokwasów (jak powinno być, normalnie wchłaniamy także 2 lub 3 aminokwasy nie pocięte, ale więcej NIE), ale całych peptydów lub dużych białek. I co? Takie peptydy i białka we krwi wymuszają uruchomienie układu odpornościowego na maksa!! To są po prostu białka obcogatunkowe. To porsta droga do alergii, i CHORÓB AUTOIMMUNOLOGICZNYCH (i to jest kolejność drogi Panie Doktorze z filmu, a nie odwrotnie jak Pan mówi, NAJPIERW choroba autoimmunologiczna, potem rozmnażanie się Candidy itd.). Zatem należy szanować swe jelita: jeść rzeczy bezpieczne, łatwe do strawienia, nie immunogenne (typu lektyny), dalej szanować SWÓJ MIKROBIOM. I tu wyjaśnienie dla lekarza z filmu. rozumiem, że to skrót myślowy, ale jak się nagrywa filmy i chce sławy to trzeba być do bólu precyzyjnym, i używać właściwych pojęć. Bakterie to rośliny, FLORA, candida to grzyby FUNGA (polecam znowu podręcznik, np. Biologii do Gimnazjum:-))). Dlatego rawidłowo mówimy MIKROBIOM, MIKROBIOTA, a nie FLORA bakteryjna. Bo FLORA pomija co do zasady grzyby, a te w formie jednokomórkowej są dla nas fizjologiczne !!! (patrz wyżej). Zatem od tej pory nie flora, ale mikrobiom:-)
                    A jak to się ma zatem do zakwaszenia? Tego z filmiku? Znowu nie zrozumienie całości, mylenie pojęć, skróty myślowe. Czy innym jest kwasica, ostry stan, zagrażający życiu, przesunięcie pH krwi poniżej 7,35. Świadczy to o wyczerpaniu się możliwości buforowych (układów buforowych mamy w sobie co najmniej 17, a nie 3 jak wymienił lekarz z filmiku, polecam FIZJOLOGIA dla studentów medycyny, W. Ganong, a przynajmniej W. Traczyk:-))). Czym innym jest „zakwaszenie”, słowo niefortunne, ale używane najpierw na obrzeżach medycyny, teraz powszechnie, także w czymś zwanym medycyna alternatywną (ale jak dla mnie jest jedna medycyna, to tak na marginesie). Układy buforujące MUSZĄ utrzymywać pH krwi 7,35-7,45 bo tak jesteśmy skonstruowani, taka jest chemia, takie sa zasady integralności białek, a życie to forma istnienia białka. Każde przesunięcie pH W DANYM MIEJSCU na dłuższy czas wpłynie na białka w tymże miejscu. Krew jest medium rozprowadzającym, wyrównującym składniki ciała, w tym także „kwasowość” rozumianą jako ilość / proporcje jonów kwaśnych i zasadowych. Dlatego krew MUSI dbać o swoje pH. Ale to nie znaczy, ŻE W CAŁYM NASZYM CIELE to pH jest 7,35-7,45. Jeśli ktoś tak myśli (zwłaszcza lekarz) to ma braki w wiedzy. Pewne enzymy, np. pepsyna są aktywne w pH niskim – 3,0, 4,0 do około 5 (powyżej tej wartości pepsyna, białko dosłownie zwija się w kłębek i jej część aktywna nie jest już aktywna, wiec nie trawi białek, ale az do wartości 6,8 !!! pepsyna NIE ROZPADA SIĘ, ale pozostaje w formie tegoż kłębka, i po ponownym obniżeniu pH staje się aktywna. Ot taka fizjologia, ale pokazuję tylko jedno miejsce (żołądek, komórki okładzinowe śluzówki żołądka) gdzie pH jest mocno kwasowe. Tak się składa, że cały metabolizm człowieka (i większości a może wszystkich zwierząt, tego nie wiem) OPIERA SIĘ I DOPROWADZA DO WYTWORZENIA WIĘCEJ produktów kwasowych (chemicznie patrząc) ANIŻELI ZASADOWYCH. I to jest clue programu (dla lekarza z filmu)… MOCZ jest kwaśny w warunkach fizjologicznych. Codziennie. Mówimy, że prawidłowe pH moczu MA BYĆ KWAŚNE. Jeśli jest kwaśne to OK, Jeśli by było zasadowe to byśmy się dziwili, i szukali przyczyny, choroby. A DLACZEGO MOCZ JEST (MA BYĆ) codziennie kwaśny? Bo TĄ DROGĄ COODZIENNIE WYDALANY JEST „NADMIAR” kwasowości jaka powstaje w naszym metabolizmie. Możemy dość dokładnie zbilansować kwasowość moczu (jak w tych publikacjach które mi Pan podesłał, przeczytałem, skomentuję oddzielnie:-) mierząc stężenie konkretnych związków chemicznych czy jonów. Ale bez oporu jak sądzę jest zgoda, że sumarycznie te stężenia przekładają się na pH moczu. I uwaga, to pH można zmierzyć papierkiem lakmusowym. Ale uwaga, to pH jest dynamiczne. Zmienia się w czasie, w ciągu doby. Inne rano, inne wieczorem. Ale jeszcze bardziej zmienia się zależnie do tego co ZJEDLIŚMY i WYPILIŚMY wczoraj, przedwczoraj.. wpływ starszy jest praktycznie żaden. Ale, ale… KOLOSALNY wpływ na wydalanie „nadmiaru kwasowości” ma metabolizm sam w sobie. To czy mamy jakąś chorobę, czy działa dobrze ślinianka, żołądek, trzustka, wątroba, czy mamy w sobie dużo kortyzoli i adrenaliny (bo ciągle na nas działają stresory)… i uwaga, uwaga… JAKI MAMY MIKROBIOM? czy te dobre bakterie „zeżrą” resztki z Pańskiego stołu (czytaj przetrawią resztki pokarmu w jelicie i uformują dobra kupę:-), czy te dobre jednokomórkowe Candida „zeżrą” nadmiar fruktozy, celulozy, ligniny, zagospodarują cały AZOT z tego co wrzuciliśmy do rury pokarmowej? Czy w końcu pomogą i zeżrą kwasy tłuszczowe trans. A co z produktem przemiany samych bakterii i grzybów typu, metan, siarkowodór? Inne wyspecjalizowane składniki mikrobiomu (mamy w sobie około 500 gatunków mikroorganizmów, a nie tylko Lactobacillusy i Bifidobakterie JAK TO UPRASZCZAJĄ nawet lekarze z filmików. 500 odrębnych gatunków (nie szczepów, odmian, GATUNKÓW). Część z nich uwielbia metan i siarkowodór, żywi się nimi i wtedy co???? No proste NIE PIERDZSZ człowieku. Ale jak tych gatunków nie masz, albo najesz się „metano, i siarkotwórczych pokarmów to PIERDZISZ…..
                    Podobnie cała masa tych gatunków wyspecjalizowała się w utylizacji kwasowych, albo zasadowych związków chemicznych jakie mamy w jelicie z pokarmu, ale tez z masy obumarłych komórek. Summa, summarum… To co i ile jesz, to jaki masz mikrobiom, to jaki masz genotyp i fenotyp, czy chorujesz na coś czy ne, oraz w jakich warunkach środowiskowych żyjesz MA WPŁYW na ilość kwasowych produktów jakie wytwarzasz, ale też JAK SPRWANIE i SZYBKO je usuwasz. Proszę zauważyć, że pH moczu (nawet w jednym z tych badań jakie mi Pan podesłał) wynosiło od 6 w dół do 4, a nawet poniżej. Przypominam, że skala pH jest logarytmiczna, a więc między 0,1 a 0,2 punktu różnica w stężeniu samych kwasowych substancji jest już olbrzymia, a co dopiero miedzy 5,0 a 4,0… Dlatego oznaczanie pH WARTOŚCIOWO ma sens, i wielkie znaczenie !!! Tylko, trzeba to rozumieć. Trzeba widzieć i badać pacjenta. Inaczej spojrzę na pH 5,5 a inaczej na 4,5 jeśli wiem, że chory jest chory i objadł się stekiem, zapił wódką, popił piwem, a inaczej jeśli zjadł kasze jaglaną i tak je kilka dni, a pH moczu ma cięgle 4,5 lub mniej. I na koniec. Ja rozumiem, że są lekarze i są sytuacje kliniczne gdzie i kiedy wystarczy odpowiedź typu pH moczy jest kwaśnie, to jest OK, tam ma być, fizjologia. Ale ja patrzę i uczę studentów, żeby czasami zwrócili uwagę na wartość pH, ciężar właściwy moczu (to inny ważny parametr moczu, zwłaszcza dla oceny tego co i ile pacjent pije wody) w kontekście WŁAŚNIE ZAKWASZENIA PRZEWLEKŁEGO TKANEK. Gdzieś tam, może w mięśniach, może kościach, może w tkance łącznej. Skoro ciągle jest bardzo niskie pH, mimo diety wydawałoby się nie generującej kwasów to znaczy, że skądś ta „kwasowość” się bierze. Może było skumulowana, odłożona, ot chociażby jako złogi i mikrozłogi kwasu moczowego (jeszcze bez objawów dny moczanowej, ale już nagromadzony). I takie podejście drogi Panie moderatorze blogu to minimum jakie powinien wykazać lekarz do pacjenta. Całościowo popatrzeć na metabolizm a nie tylko na objawy. Czytać prace naukowców ZA I PRZECIW, a nad wszystko używać rozumu do oceny tych prac, a nie bezkrytycznie akceptować co napisali Amerykańscy, czy Chińscy, czy Rosyjscy autorzy. Bo dziś piszą tak, a jutro tak, a dopiero po latach wychodzi że było nawet inaczej. W medycynie wiele metod, teorii, prawd, nakazów, zakazów się pojawiało, potem je odwoływano. Kilka jest jednak ciągle mocno udowodnionych, spójnych, logicznych i nie da się ich obalić. Ot, chociażby, że istnieją kwasy, zasady, a życie to forma istnienia białka. Pozdrawiam i przepraszam za literówki, ale czasu mało i szybko piszę. Może Pan śmiało wyczyścić z literówek ten tekst, jeśli zechce upublicznić. Jeśli nie upubliczni to przynjamnjej proszę przeczytać samemu. DrM

                    • adi7x

                      Z całym szacunkiem, ale zdanie „Otóż obaj wpisują się w narrację spiskową.” każe mi wątpić w to o czym Pan pisze. Chyba nie zapoznał się Pan do końca z tym co publikuje ten lekarz, a już go Pan ocenia. Takie personalne oskarżenia bez rzeczowej argumentacji za dużo nie wniosą. Pana Zięby nie czytałem ani nie słuchałem w całości, ale mam świadomość, że często nadinterpretuje i sporo dopowiada, żeby jego tezy się zgadzały mimo, że nie ma na wiele kwestii potwierdzenia w oficjalnej nauce. Natomiast lekarz, którego podałem opiera się na wiedzy akademickiej i jest raczej tym przedstawicielem „big pharmy”, do którego wiele osób nie ma zaufania, bo kierują się mitami rozprzestrzenianymi w internecie, a które to owy lekarz często skutecznie obala. Jeśli o czymś mówi to kieruje do oficjalnych, potwierdzonych i prawidłowo przeprowadzonych badań. W żaden sposób nie zarabia na tym reklamami czy książkami pisanymi pod swoje tezy. Czasem przewija się w filmach to z czym miał do czynienia w szpitalu i podawał więcej szczegółów o sobie jednak to nie jest temat jego publikacji. Nie widzę powodu, żeby w każdym filmie się przedstawiał. Ponadto nigdzie nie odwoływał się do Pana Zięby i nie ma z nim za wiele wspólnego poza tym, że często widzę jak podważa jego nieprecyzyjne nadinterpretacje. W jakim pisze Pan tyle o Ziębie skoro to nie ma związku z tematem.

                    • drm

                      Ok, domyślam sie? Że Pan jest tym lekarzem, prawda? Tym bardziej nie ma sie co kryć.😀. Co do podpisów pod każdym filmem. Proszę sobie wyobrazic ze przypadkowo znajduje pierwszy film tego autora. Mówi ciekawie nie ma co, ale jest anonimowy , chce poszukać czegoś więcej o nim a nawet nie wiadomo jak szukać. Jak dla mnie, może staroświecki jestem, ale jak ktoś publicznie chce cis ważnego powiedzieć to śmiało sie podpisuje, chyba ze: no wlanie co? Wstydzi sie? Boi krytyki? Zawistników którzy nie maja takiej wiedzy? Ja w swojej odpowiedzi nie pisze ze on jest całkowicie w błędzie, obejrzałem 3 jego filmy do końca. Najlepszy jest ten o cholesterolu. LDL, no ale znowu mamy wspólna narracje z panem Z. Tylko jak pan nie poznał dokładniej myśli i wykładów P Z np o cholesterolu , kwasach tłuszczowych to pan nie dostrzeże nieco wspólnej narracji. A ona jest taka! Dotychczas lekarze byli w błędzie nt cholesterolu! Statyny są błędem, szkodzą , bo sam cholesterol nie jest szkodliwy, wręcz jest nam potrzebny. Big farma robi kasę na statynach i truje nas ludzi. Lekarze tez sie dali omamić i piszą recepty ze statynami i mordują ludzi bo rabdomiloza bo mięśnie rozpadają sie, bo demencja. To nie jest tak ze farma tego nie wie, ze lekarze nie wiedza, bo wiedza. Temat tylko brzmi czy korzyści ze stosowania statyny po zawale serca albo PCI w postaci stabilizacji blaszki miażdżycowej przewyższają te ewentualne i nie do opanowania działania niepożądane . I co? Ma pan cała masę dużych badań klinicznych, od 4S poczynając ze korzyści są większe. Leczenia niż nie leczenia. Tylko znowu drobiazg: celem przyjmowania statyn jest zapobiegnięcie ponownemu zawałowi , zapobiegnięcie restenoziw srebru! ALE NIE SAMO W SOBIE ZAHAMOWANIE SYNTEZY CHOLESTEROLU! Drogi Panie! Nie! Poziom cholesterolu (dokładniej frakcji lipoprotein i TG ) jest markerem surogatowym, pośrednim bo nie da sie tak prosto ocenić stanu blaszki w t wieńcowej. A poziom i zmiany lipoprotein dość dobrze korelowały z redukcja śmiertelności przy braniu statyn. No i co z tego powie pan? Ani to, ze statyny nie działają ( tego do końca nikt nie wyjaśnił i mówimy plejotropowe działanie statyn) przez sama blokadę syntezy cholesterolu w hepatocycie. Stabilizacja blaszki miażdżycowej jest ewidentna po statynach ( ivus , termo etc) ale dokładnie dlaczego? Nie wiadomo. Natomiast najlepsze efekty kliniczne mieli ci z LDL poniżej 100 a czasem nawet 70-80. I co? Nie podawać? Leczyć miażdżycę jak już jest, a jest u wielu, antyoxydantem tylko? No sorry, nawet Pauling nie był tak fanatyczny by wit C uznać za jedyny czy najważniejszy lek na miażdżycę. A co ja słyszę u P Z, da sie cofnąć całkowicie miażdżycę. No , na wykładzie za 150 zł owszem. W Realu sie nie da. Tylko błagam nie wrzucajcie mnie do wora niedouczonych konowałów, bo wit C i antyoksydanty w mega dawkach stosowałem zanim Zieba z Australia wrocil😀. W tym sensie cześciowo narracja lekarza z filmu współgra z P Z. Może nieświadomie. Co do merytoryki lekarza z filmu ( jak dobrze by po prostu było podać jego nazwisko) to absolutnie ma racje ci do subfrakcji LDL na a i b. I ze tylko mąkę gęste LDL jest aterogenne. Tu jego plus bo Pan Z tego jeszcze nie ogarnął i nie mówi ( albo nie zetknąłem sie jeszcze) . Ale ponownie pytanie o drobiazg ? Skąd sie biorą te małe gęste sterowne LDL ? Z jedzenia fruktozy bo to ona zamieniana jest w 18 węglowy kwas stearynowych w wątrobie preferencyjnie! I taki kwas tłuszczowy pakowany jest właśnie w takie LDL . Ale tak sie dzieje tylko jeśli rownocześnie jemy glukozę, bo jak nie to fruktoza jednak wchodzi trochę do cyklu krebsa i jest spalana . No ale tu kolejny element łańcuszka ? Co jesz? I ile? No i tak dochodzimy do jelita! I jego stanu. Uwaga odnośnie merytoryki lekarza z filmu. W pewnym miejscu mówi ze każda dosłownie komórka ciała potrafi syntetyzować cholesterol . Otóż nie. Hepatocyt tak i one robią 90% ponadto enterocyt, reszta komórek nie daje rady! Nie ma ekspresji genów kodujących enzymy szlaku mewaloniwego i cholesterolowego. Wiec tu naszbohater poległ. Ale nie czepiam sie , tylko dobrze by było przygotować zdania do nagrania, a nie wszystko z głowy, czasami montaż tez by sie przydał. Bo słowa lecza ale i zabijają . A za takie słowa powinno sie odpowiadać imiennie poza tym. Anonimowo to nie przystoi lekarzowi profesjonaliście . Amen

                    • drm

                      No więc skoro moderator się nie fatyguje, to dopowiem tylko w taki sposób: poniżej przykład – moim zdaniem – poważnej, profesjonalnej, ciekawej, i -o ile moja wiedza pozwala na ocenę, a myślę, że tak- POPRAWNA MERYTORYCZNIE edukacja. Dawid Myśliwiec, człowiek podpisuje się nazwiskiem, mówi kim jest, można sprawdzić. A temat jaki porusza jest niezwykły (inne też) . W nim np. fakt śmiertelnego efektu jaki może wystąpić po łącznym podaniu witaminy B17 (amigdaliny) z witaminą C. A taki koktajl fundują „medycy” alternatywni pacjentom chorym na raka. Na przykład Pan Zięba. Nie wiedzą, że a realu pojawią się ludzie, którzy samodzielnie NIE INFORMUJAC NIKOGO, a tylko po przeczytaniu książki sami zaczną jeść w dużych dawkach OBIE WITAMINY. No bo witaminy nie mogą szkodzić? a co dopiero zabić? Prawda? Filmik długi, ale warto dotrwać do końca. I to by było na tyle na tym forum.
                      http://www.umcs.pl/pl/uwaga-naukowy-belkot,7897.htm

                      http://vod.pl/programy-tv/uwaga-naukowy-belkot-trucizny-na-wyciagniecie-reki/9k0swg#0

                    • http://www.liberwig.republika.pl Robert Wasilewski

                      Ten gostek od „Naukowego bełkotu” ma być autorytetem? To pajac, który mózgu używa chyba jedynie do utrzymywania równowagi (wiem, za równowagę odpowiada błędnik w uchu wewnętrznym – ale to taka figura retoryczna), cała jego pseudo wiedza i pseudo erudycja jest typu „kopiuj – wklej” – bez udziału ośrodków wyższych, a tzw. szarych komórek w szczególności. Obejrzałem tylko jeden odcinek – o szczepionkach, i to już mi wystarczyło. Podczas tego pseudo naukowego bełkotu – facet wykuł na blachę ulotki reklamowe koncernów produkujących szczepionki – gostek ani razu nie zająknął się o tym, że stężenie neurotoksyn i kancerogenów zawartych w szczepionkach podawanych niemowlętom, przekracza niekiedy ponad 10 razy normy dopuszczalne dla dorosłego człowieka – i to przyjmującego je doustnie, z całym układem filtrującym, służącym do wytworzenie maksymalnej obrony przed tymiż. Niemowlakom nie posiadającym bariery krew-mózg, podaje się je bezpośrednio do krwioobiegu. I ten DEBIL ma czelność twierdzić, że „antyszczepionkowcy” to jakaś ogłupiona sekta ignorantów. Pomijam już inne szkodliwe aspekty szczepień (poza autyzmem – jako OCZYWISTYM następstwem poddania mózgu niemowlęcia taką ilością toksyn) – a przecież są jeszcze choroby autoimmunologiczne, alergie związane z pobudzaniem układu odpornościowego na składniki tzw. nośnika szczepionki (białka zwierzęce, pochodne orzechów, itd). Także to, że organizm, który nie przeszedł tzw. „chorób wieku dziecięcego” – sama nazwa na coś wskazuje – które dziecko przechodzi stosunkowo łagodnie uzyskując potem dożywotnią odporność, narażony jest na jest infekcję tymi chorobami w wieku dojrzałym, kiedy już przebieg tych chorób może prowadzić do śmierci lub ciężkiego kalectwa. Szczepionka daje bowiem – o ile w ogóle, bo przecież ok. 15-20% zaszczepionych nie daje odpowiedzi immunologicznej – odporność zaledwie na kilka lat, ale nie dożywotnią.
                      Sam po sobie wiem, jakie spustoszenia wywołują w organizmie szczepionki. Pomijam fakt, że w czasach mojego dzieciństwa, zaaplikowano mi tych szczepionek połowę mniej, niż podaje się nieszczęsnym dzieciom teraz – z racji uprawianego hobby (podróże – długodystansowy backpacking lądowy w egzotyczne miejsca), przyjąłem tych szczepionek (O GŁUPOTO I NAIWNOŚCI – dzięki takim DEBILOM i HOCHSZTAPLEROM jak ten od „Naukowego bełkotu”) całe wymagane pakiety i jeszcze kilka zalecanych. W ciągu dosłownie kilku miesięcy mój organizm popadł w ruinę. O ile wcześniej nigdy się nie przeziębiałem, teraz mam permanentne infekcje górnych dróg oddechowych. Pojawiają się alergiczne pokrzywki (których wcześniej nie miałem – nie wiadomo od czego), a no i alergia na kontakt z sierścią zwierzęcą – a przecież jako dziecko i młodzieniec, jeszcze na krótko przed tymi szczepieniami miałem nieustanny kontakt ze zwierzętami. Moi znajomi mieli psy, koty, chomiki i inne futrzaki – nigdy nie było z tym problemów. Teraz, kiedy tylko przyjdzie do mnie sąsiad, który ma kota, po 15 minutach dosłownie umieram i muszę łyknąć garść antyhistaminów. Rozumiem ,że to wszystko są przypadki – mój organizm zmienił się tak – zupełnie bez powodu – w ciągu zaledwie kilku miesięcy. 8, czy tam 9 szczepionek zupełnie nie miało na to wpływu. Gdyby ten DEBIL przejrzał sobie anglojęzyczne strony opisujące istną hekatombę wśród amerykańskich żołnierzy – kilkadziesiąt zgonów i kilkaset poważnych powikłań (U FACETÓW ZDROWYCH JAK KONIE), szczepionych masowo (po kilka dawek dziennie) przed wyjazdem na rozmaite misje, to nie pieprzyłby takich głupot. Zapewne przypadkiem jest też to, że krzywa śmiertelności wśród niemowląt, niemal dokładnie koreluje z krzywą wzrostu ilości szczepień – podobnie jak krzywa autyzmu, choroby, której przed erą masowych szczepień niemal nie diagnozowano. Pewne plemiona w pasie Polinezji do dziś nie widzą związku między uprawianiem seksu, a rodzeniem dzieci. Podobnie, ten śmieszny gostek nie widzi związku między podawaniem niemowlęciu/dziecku bezpośrednio do krwi rtęci, aluminium, formaldehydu, polisorbatu i innych świństw, a późniejszymi powikłaniami neurologicznymi. Na taki bełkot pewna lekarka odpowiedziała w jakimś programie telewizyjnym, innemu przedstawicielowi szczepionkowej sekty (zapewne jeszcze na etacie z GSK lub Merck), który obrażał sceptyków szczepionkowej industrii i bełkotał, jakie to szczepienia są cudowne i bezpieczne. Lekarka owa zaproponowała mu poddanie się prostemu eksperymentowi – tam, przed kamerami. Zaproponował mu, że zaszczepi go podawaną niemowlętom szczepionką „6 w jednym” – z tym, że w dostosowaną w proporcjach przewidzianych dla człowieka dorosłego, o masie 80 kg. Zamknął natychmiast paszczę i przez resztę programu patrzył już tylko w buty. Ten małolat popisujący się swoją „wiedzą” i „inteligencją”, nie ma nawet takiego poczucia wstydu…

  • Nick

    Owszem w internecie pojawiają się bzdury, a chyba najzabawniejsze są te które usiłują populistycznie i pseudonaukowo dyskredytować innych rzekomo demaskując ich oszustwa.
    Sprostowanie w postaci „zmierzenia z faktami” samo jest pełne błedów znaczeniowych, przekłamań, bzdur, demagogii, ataków osobistych i złej woli, a z rzetelnym opracowaniem ma niewiele wspólnego.

    Jesli ktoś nie lubi czytac przydługich elaboratów, pełnych rozkmin logiczno-semantycznych, to proponuje od razu przejść do wniosków pod niniejszym opracowaniem

    1. Autor atakując personalnie „doktórem” czy „rzycią” zdradza się już na wstepie intencjami że zależy mu po prostu na „dokopaniu ” Coldwellowi, co z drugiej strony nie zmienia faktu że stwierdzenie że każdy nowotwór potrafi wyleczyc w kilka tygodni brzmi mało wiarygodnie.
    2. Argumentum ad ignorantiam to że dr nie przedstawił W TYM MOMENCIE żadnych dowodów tak naprawdę nic nie oznacza (oprócz czepiania się przez blogera). Ponadto bloger mylnie założył z góry, że dr zadnych dowodów nie posiada (bloger nie wpadł na to że mogą być w szerszych i dokładniejszych opracowaniach?).
    3. zgoda
    4. zgoda
    5. „skoro istnieje taka możliwość” – stwierdzenie czegoś co uznało się za fakt, więc przekłamujesz jego wypowiedź używając okreslenia „prawdopodobnie istnieje taka mozliwość” – gdzie tu widzisz duzy krok w tył? No chyba ze we własnej argumentacji
    6. błąd myslenia figuralnego -czepianie się metafory, faktycznie czysty populizm. Nawet jeśli nie wierzysz w żadne dowody uzdrowień raka, to uzywając metafory drogi i oczekiwania uleczenia doktor ten zwyczajnie może mówic o efekcie placebo
    7. Gdzie tu tytułowe bzdury? Za to jest trochę polemiki z autorem i ze swoimi myślami
    8. Mydło- demagogia, oczywiste jest że samo mydło jest dalekie od zasadowotworczosci pokarmów na poziomie komórkowym. Co więcej nawet kwasne pokarmy jak cytryna zwiekszają zasadowość komórkową.
    Co do tlenu mozesz mieć masz rację, dodatkowo ponoc działanie tlenu sprzyja wzrastaniu komórek rakowych.
    9. ok
    10. Typowy sofizmat rozszerzenia- bloger najpierw poszerza wypowiedź dr o rzeczy których ten nie wypowiedzial a potem obala je.
    11. skoro się zgadzasz to gdzie problem?
    12. można polemizować, ale na pewno bloger nie obalił jego twierdzenia
    13. kontynuacja poprzedniego, ale po co wyrywać je z kontekstu? brzytwa Okhama sie kłania
    14. autor zdradzając znajomosc istnienia schematu pH komórkowego i krwi potwierdza ze wczesniejsze mydło to był populizm
    15. ok
    16. Norris – demagogia. Moze wnioski co do działania wit C zależą od tego kto prowadzi badania i co ma udowodnić?
    17. pochopne wnioski, ponieważ akurat bloger wie jakie dr ma doświadczenia i co nich wynika
    18. o ile kwestionowane bywają właściwości C przez tzw „autorytety naukowe” to faktem pozostają jej wszechstronne korzyści (jak również działanie synergiczne z innymi substancjami), chocby poprzez to że bierze ona udział w produkcji leukocytów. Zdaje się ze bloger jedzie na nieomylności i czystych intenjach tzw „świata naukowego” pracującego dla karteli farmaceutycznych, co niekoniecznie musi być zgodne z rzeczywistością
    19. „nieszczesliwa milosć” – szyderstwo? czy błąd myślenia figuralnego? Co nie zmienia faktu, że medycznie „prawie wszystkie schorzenia serca” brzmi mało wiarygodnie. Najwyrazniej obaj bredzicie
    20. Argument teorie spiskowe nie posiada żadnej wartosci merytorycznej, wyczerpuje znamiona zwykłego populizmu tudzież sofizmatu psychogenetycznego. Istnieje niejeden przykład w historii tego, ze idee które próbowano w ten sposób ośmieszać, potwierdzały się później. Bloger nie musi też znać synergicznego efektu działania substancji. Na dodatek wszystko razem miesza ze sobą, a polewając sosem demagogii, stwarza pozór rzetelności.
    21. ok
    22. „Jeśli natura stworzyła problem, to stworzyła także jego rozwiązanie.”
    Bloger zaprzecza poprzednikowi implikacji twierdząc, że natura nie stworzyla problemu. Jednak skoro poprzednik implikacji jest fałszywy, to cokolwiek z niego wyniknie (zarówno prawda jak i fałsz) to całe stwierdzenie pozostanie zawsze prawdziwe. Typowy błąd w mysleniu ale blogera. Niemniej jednak faktycznie dyskusyjną pozostaje prawdziwość poprzednika implikacji.
    23. Trudno powiedzieć czy to już bardziej czysta demagogia czy jeszcze sofizmat. Generalnie nonsens za nonsensem, ale na pewno niektórym może się taka beletrystyka spodobać
    24. naukowa podstawa? dr Coldwell jest naukowcem, więc o co blogerowi chodzi?
    25. być może
    26. skrót myślowy dr ,ale znowu bloger daje upust swoim emocjom idąc ponownie w błąd figuralny
    27. triumf blogera
    28. tezy dr tutaj dosyć karkołomnie wygladają
    29. zatrzymac krwawienie nie oznacza jeszcze skrzepiania krwi, tylko może chodzić np. o zatamowanie, natomiast ogólna teza dr wydaje się nazbyt smiała
    30. być może
    31. znana metoda ludowa- jaja surowe zewnetrznie na ranę ponoć skuteczna, natomiast wewnętrznie pierwsze słyszę
    32. łapanie za słówka, ale ok
    33. skoro przyznajesz mu rację, więc jaką widzisz tu bzdurę?
    34. błędna argumentacja – w kilku punktach zdaje się, że przyznales mu rację (chocby w poprzednim) więc jak te wszystkie 33 poprzednie maja świadczyć o jego „mondrości”?
    35. puste pouczanie
    36. trochę dialogu blogera ze sobą, faktem że można bronić tezy za jak i przeciw, zależy z jakich paradygmatów wyjdziemy.

    Wnioski:
    i. Bloger natrzepał prawie 40 punktów (niektore nawet na przekór brzytwie Okhama rozmnożył ponad potrzebę) do minutowego filmiku usiłując pokazać że we wszystkich dr się myli, mimo że w wielu de facto przyznał mu rację, a w wielu innych po prostu dał upust emocjom nie logice. W ok 40% bełkot,w 40% zagadnienie polemiczne, najwyżej w 20% bloger moze mieć rację.
    ii. Skoro bloger zarzuca na wstępie niezwykłość „stężenia bzdur na minutę filmu”, zatem proponuję mu wypowiedziec się WYCZERPUJĄCO w ciagu 60s na dowolny rozległy temat (np. dietetyka), bez zarzutów ze strony innego czepialskiego Zawory że bredzi bo wszystkiego nie wyjaśnił – życzę powodzenia.
    iii. Osobiście ani bloger Zawora ani dr Coldwell nie przekonali mnie swoimi argumentami, choć ten drugi przedstawił raczej wnioski niz argumenty, natomiast bloger przedstawił dowody, ale przemawiające raczej przeciw samemu blogerowi, dziwne że ktokolwiek dał sie na to nabrać.
    iv. sprytna manipulacyjka blogera w postaci zadeklarowania sie jako zwolennika naturalnych metod, nie przekonuje w kontekscie jego zwalczania tychże. Na podstawie wpisu mozna jednak wnioskowac ze bloger jest typem „ślepowiercy” w wszelkie metody leczenia wg „świata naukowego” (nawet jeśli sa nieskuteczne) ale tylko tych poprawnych, zaaprobowanych przez kartel farmaceutyczny, każdy inny naukowiec (jak Coldwell) wyglada ze zostaje wyklety przez blogera
    iv. autor nie może uchodzić za obiektywnego dopóki nie przepisze własnych wywodów bez zbędnej demagogii, poprawiając logiczne i usuwając populistyczne błędy we własnej argumentacji

    • Łukasz Zawora

      Dziękuję za stosunkowo konstruktywny komentarz, w którym jest kilka słusznych uwagi i do którego się chętnie odniosę.

      Ad.1 Nie kryję swojej niechęci do krętaczy typu Coldwell. To jest blog, a nie opracowanie naukowe.
      Ad.2 Bloger sprawdzał i szukał. Bloger nie znalazł żadnego dowodu czy źródła przedstawianego przez doktora Coldwella. Bloger znalazł jeden film na YT, który poddaje w wątpliwość stwierdzenie blogera i zdaje sobie sprawę, że może się mylić, natomiast w przypadku opisywanego doktóra tak nie jest. Po sprawdzeniu działalności Coldwella utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że to oszust. A czy komentator sprawdził osobistość, którą broni?
      Ad.5 Racja – moje przeinaczenie wypowiedzi, zmieniające jej sens. Nie zmienia faktu, że Coldwell na początku sugeruje, że wie jak wyleczyć raka, a następnie stwierdza, że jest to dopiero do odkrycia i to nazywam krokiem w tył.
      Ad.6 Wierzę w pewne metody pracy z nowotworami (i nie, nie mam na myśli chemio- i radioterapii), ponieważ spotkałem się z efektami tych metod. Natomiast poddaję w głęboką wątpliwość żeby to była kwestia oczekiwań czy przebytej drogi. Szczególnie tych pierwszych. Co nie zmienia faktu – zgadzam się, że punkt mocno prześmiewczy.
      Ad.7 Bzdurą jest rzucanie hasełka o kwasicy i toksynach bez uzasadnienia.
      Ad.8 Tak, tekst o mydle mocno przerysowany, jednak umieszczony w odniesieniu do braku precyzyjnego określenia o czym mowa w przypadku osiągnięcia „zasadowości”.
      Ad.10 Racja, punkt dodany w celu uzmysłowienia konsekwencji osobom, które rzucą się na duże dawki wapnia, ze względu na strach przed nowotworem. Tak, są takie.
      Ad.11 W niczym problem. Wskazałem na poziom ogólności truizmu, który jest tak samo prawdziwy jak bezużyteczny.
      Ad.12 Bloger nie obalił stwierdzenia, bo jego udowodnienie leży po stronie postulującego. Brak tego dowodzenia jest tematem punktu.
      Ad.13 Tak, mogłem zrobić z 2 punktów 1, racja.
      Ad.14 Tak jak pisałem, wcześniejsze mydło było w celu uzmysłowienia braku precyzyjności przekazu o jaką kwasicę chodzi.
      Ad.16 Demagogia czy może żart? Tak jak pisałem, to nie jest opracowanie naukowe. Może jednak nie wplatajmy teorii spiskowych w badania nad witaminą C?
      Ad.17 Nie, bloger wie jakie doświadczenie deklaruje Coldwell, a nie jakie faktycznie posiada. I w dodatku bloger wątpi w to doświadczenie.
      Ad.18 I znów jesteśmy w teoriach spiskowych i kartelach farmaceutycznych. No dobrze…
      Ad.19 Szyderstwo? Nazwałbym to żartem, ale poczucie humoru nie jest mocną stroną komentującego…
      Ad.20 Co ma do tego punktu synergiczne działanie substancji? Gdybym miał się doczepić do tego punktu, poszedłbym w kierunku, że witamina C również może wykazywać skrętność, co może zmieniać jej działanie w przypadku zastosowania wersji syntetycznej. Natomiast punkt dotyczy poddania w wątpliwość „groźby” usunięcia naturalnej witaminy C z rynku i zastąpienie jej syntetyczną, tak jak to ponoć stało się z witaminą E.
      Ad.22 Skoro kwestionuję poprzednik implikacji, a nie całą implikację, to w jaki sposób jest to błąd w myśleniu blogera?
      Ad.23 Sofizmat, demagogia, populizm… Proponuję poznać kilka nowych słów, jak groteska, sarkazm, ironia.
      Ad.24 Podawanie stwierdzenia, nawet będąc naukowcem, nie jest podstawą naukową.
      Ad.26 No cóż, racja.
      Ad.29 Zatamowanie krwi również nie odbywa się poprzez kumulację cholesterolu.
      Ad.31 Zewnętrznie też słyszałem i ma to jakiś sens.
      Ad.33 Chciałem być miły, że powiedział coś prawdziwego, jak już komentuję cały filmik, to nie będę pomijał fragmentu, w którym chłop ma rację, bo wtedy byłby komentarz – „a tam miał rację, to nic nie napisałeś!”
      Ad.34 W dwóch punktach, właśnie poprzednim i jednym z podanym truizmem. Racja, pomyłka o 2 punkty.
      Ad.35 Pouczanie czy raczej parafraza?
      Ad.36 Nie, lekarz dyskredytuje swoją grupę zawodową, bo są ludźmi i popełniają błędy. Idąc w skrajność mógłby powiedzieć – nie naprawiaj auta u tego mechanika, bo choć zna się na robocie, sam ma stare auto.

      WNIOSKI:

      Ad.i Bądźmy precyzyjni, bo w tym wnioski jest mnóstwo naginania faktów. Bloger mógłby z 2 punktów zrobić jeden, co oznaczałoby, że punktów nie byłoby 36, a 35. Usiłując z jednej strony obalić bzdury podawane przez Coldwella, z drugiej częściowo zabawić czytelnika i dać ujście swoim emocjom związanym z oglądaniem filmiku. Taki mam styl pisania, a to mój blog. Przyznałem mu rację w DWÓCH punktach (z czego jeden to truizm).
      Statystyka: w około 30% punktów komentujący zgodził się z komentarzem blogera, w około 30% odniósł się do argumentów przedstawionych przez blogera, choć w żadnym wypadku nie przedstawiając argumentów za postulatami Coldwella, a w około 40% odnosił się do stylu pisania blogera rzucając na przemian określenia takie jak demagogia, populizm, sofizmat itp.

      Ad.ii Z przyjemnością, szczególnie, że wypowiadam się dość regularnie na tematy związane ze zdrowiem i dbaniem o nie. Dłużej niż 60 sekund jednorazowo.

      Ad.iii Coldwell postawił pewne postulaty, a w tym artykule przedstawiałem argumenty, które je podważają (oczywiście nie tylko, były też żarty czy wycieczki osobiste). Sugeruję, że postulaty Coldwella to nie wnioski, a wymysły. A co do dowodów przeciwko blogerowi? Poza zarzutami o „niewłaściwą formę”, w tym komentarzu niewiele jest sensownych kontrargumentów do tekstu artykułu. Raczej wycieczki osobiste.

      Ad.iv Generalizacja, w dodatku dalece mijająca się z prawdą. Jestem praktykiem metod naturalnych, a nie tylko komentatorem filmików na YT i nie wyklinam nałogowo propagatorów metod naturalnych, wręcz im kibicuję. Natomiast Coldwell jest zwykłym szarlatanem, który swoimi teoriami może aktywnie szkodzić ludziom. Tak, jestem przeciw takim praktykom jakie prezentuje, bo nie mają nic wspólnego z naturalnym podejściem.

      Ad.v Autor nie będzie uchodził za obiektywnego, nawet jeśli poprawi tekst, ponieważ jest on artykułem na blogu i odzwierciedla nie tylko poglądy i wiedzę autora, ale także jego stan emocjonalny, w tracie pisania. Jeśli czytelnikowi trudno jest oddzielić te rzeczy, zapraszam do bazy PubMed’u po publikacje naukowe, które zawierają o wiele mniej subiektywnych treści.

      Pozdrawiam.

      • F35

        Mam pytanie do pana Zawory= czy ma pan tytuł doktora nauk medycznych i czy prowadzi pan badania nad alternatywnymi metodami leczenia raka. Zwykłe argumentowanie rzekomo mylnych wypowiedzi dr. to w moim odbiorze jedynie emocjonalny wystrzał obronny w celu obrony swojego urażonego przez dr. tytułu =no właśnie….. jakiego….Swoja drogą nie dziwię się dr. że chroni swoją prywatność i nie tylko przed takimi atakami. Od pradziejów wszystko co nowatorskie było szkalowane, krytykowane i odrzucane. Tak jest i teraz. Wszyscy zainteresowani tym co dr. ma do powiedzenia szukaja bowiem dalej i znajdują a pan Lukasz nie może..niestety same badania to dosłownie namiastka tego co sie dzieje na naszej kuli ziemskiej. Nigdy nie będziemy w stanie zbadać wszystkiego dlatego nie możemy uważać się za speców od wszystkiego. Nie raz zdarza się że ktoś kto wyleczył raka dzieli sie tym z innymi i to jest prawdziwe doświadczenie i nauka= na szczęście ogólnodostępna . Pozdrawiam serdecznie i życzę głębokich przemyśleń

        • http://zawora.pro Łukasz

          1. Nie mam tytuły doktora nauk medycznych. Natomiast pan Coldwell TEŻ GO NIE MA.
          2. Nie prowadzę badań nad alternatywnymi metodami leczenia raka. Natomiast pan Coldwell TEŻ ICH NIE PROWADZI. Nie ma ŻADNYCH publikacji, które potwierdzałyby jego hipotezy.

          Natomiast mam wykształcenie z zakresu 2 medycyn klasycznej i chińskiej oraz miałem okazję uczyć się i praktykować alternatywne metody leczenia raka. Nie będąc ośrodkiem naukowym nie mam możliwości prowadzenia takich badań.

          Natomiast ślepa wiara w to co pisze Coldwell jest dla mnie fascynująca. Wchodząc na jego oficjalną stronę znajdziemy milion reklam, sklep, produkty na sprzedaż od leczenia raka do osiągania sukcesu i zdobywania władzy.

          Jakiś koleś TWIERDZI, że ma doktorat (sprawdzone, że nie ma) i TWIERDZI, że uzdrowił swoją matkę (nie potwierdzone niczym poza jego deklaracją) i to jest dowód, że ma rację. Brawo.

          • Micho

            Witam Cię Łukaszu.
            Krótko o mnie, nie jestem lekarzem (na szczęście) mam tylko licencjat z Biochemii i od 7 lat analizuję alternatywne metody leczenia nowotworów. Do niedawna byłem swoim jedynym pacjentem , Rok temu dołączyła moja żona. Nie mam wiedzy na tem

            • Asteria

              Jeśli masz ochotę zmienić sobie ph moczu wystarczy kupić w aptece np Alkala N.Tylko ciekawi mnie czy zdajesz sobie sprawę z tego,że wynik „badania” zasadowości moczu (tą metodą) może zaburzyć to co zjesz dzień wcześniej.

    • http://www.forte-nwe.pl Roman

      Brawo, dziękuję za
      oszczędzenie mi czasu. Chciałem do końca przeczytać polemikę i rozprawić się z
      Panem ” wszystko wiedzącym, posiadającym, wiedzę, doświadczenie i oczywiście
      prawo do pouczania i krytykowania innych”. Nasz Pan Bloger, uzdrowiciel, naturoterapeuta
      i Bóg wie jeszcze kto, może sobie pisać co chce. No pewnie, to jego blog, a ja mogę
      nie czytać. Racja. A jakby co to zapraszam na stronę innej blogerki Akademii
      Witalności, może czegoś się Pan jeszcze nauczy. Tak poza już komentarzem, rozśmieszyła
      mnie teza o nieskuteczności witaminy C . Ja to sprawdziłem na sobie i mojej
      rodzinie. Nie wiem czy działa na Raka ale zwykła infekcja grypowa to dla mnie
      teraz pestka. Poza tym jakbym tak działał jak Pan, Panie blogerze to dzisiaj
      byłbym po punkcji prostaty, terapii podobnie wiedzących jak Pan i pewnie w
      drodze na tamten świat. Tak więc do widzenia Panu Panie Blogerze. Życzę
      rzeszy wyznawców .

  • Magda

    Świetna robota. DZIĘKUJĘ! U mnie na FB niestety znajoma też podlinkowała ten filmik, na szczęście znalazłam tę stronę, by móc ją jej wskazać. Obawiam się tylko, że to głos wołającego na puszczy, bo ludzie chętniej dają się oszukiwać, niż zadają sobie trud sprawdzenia faktów. Proste odpowiedzi, zwłaszcza pachnące mistycyzmem i teoriami spiskowymi, są niestety dla wielu niezwykle pociągające.

  • Mariola Siwicka

    Odnośnie punktu 15 miał na myśli transfuzję własnej krwi z dotlenieniem jej.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Doping_wydolno%C5%9Bciowy
    „Doping fizjologiczny[edytuj | edytuj kod]
    Doping fizjologiczny polega na stosowaniu rozmaitych technik medycznych, czasowo zwiększających wydolność organizmu. Jest on – zwłaszcza autotransfuzje krwi – dość trudny do wykrycia.

    Pobór krwi od pacjenta
    Najczęściej spotykaną formą dopingu fizjologicznego są właśnie transfuzje krwi. Stosowane są zarówno autotransfuzje krwi własnej, uprzednio zmagazynowanej, jak i transfuzje krwi pochodzącej od wyselekcjonowanych dawców. Można stosować transfuzję całej krwi, jak i wybranych jej składników, np plazmaferezę. Zazwyczaj celem tego zabiegu jest zwiększenie do maksimum liczby czerwonych krwinek w organizmie, gdyż to one odpowiadają za szybki transport tlenu do mięśni. Większa liczba czerwonych ciałek we krwi oznacza wzrost wytrzymałości a także zwiększoną zdolność do krótkotrwałego wysiłku fizycznego. Drugim, mniej ważnym efektem transfuzji jest szybkie pozbycie się z organizmu toksyn powstających w czasie wysiłku, a także śladów stosowania dopingu farmakologicznego.”

  • lukasz

    Handluj z tym!????
    chodziło chyba o angielskie deal with it? ;-)

  • jess
  • weris

    Oj przepraszam bardzo. Z wit. C się nie zgodzę. Mój kolega chory na raka kości przedłużył sobie życie dzięki wstrzykiwaniu NATURALNEJ wit.C dozylnie, którą zresztą sprowadzał z Niemiec gdyż u nas nie jest dostępna a już na pewno nie w formie do wstrzykiwań. Zresztą badania nad rakiem są słabo prowadzone przez niezależne jednostki (a nawet jeśli są to sponsorowane przez koncerny) gdyż koncerny farmaceutyczme trzymają na nich łapę i wiele osób stosuje niekonwencjonalne metody leczenia (np. Wspomniana wit.C czy NADCA- dichlorooctan sodu) nigdzie badań w tym temacie nie znajdziesz a jedynie możesz uwierzyć na słowo tym chorym, którym się udało.

  • Anna

    no najmądrzejsze to to nie jest, jestem zażenowana

  • buda slawek

    A słyszałeś o PLACEBO???? To bądź tak miły i nieodbieraj ludziom słepej wiary. OKEJ??
    NIech 50% tego co mówi jest prawdą plus 25% placebo to i tak daje fajny wynik. Chyba, że napędzasz lobby farmaceutyczne, wtedy wszytsko jasne, albo ten post się nawet nie pojawi.

  • Hose Yerro

    Dla mnie gość dobrze gada, niech zarabia na wiedzy a co ma za darmo to robić? a stres zabija o czym mówi Biolog Bruce Lipton https://www.youtube.com/watch?v=qy29WIZxUOU polecam, po tym filmie zrozumiałem wiele rzeczy.

    Polecam także:
    https://www.youtube.com/watch?v=rBMILEE9xTs dr.Simoncini
    https://www.youtube.com/watch?v=FRc4YvtJixM dr.Burzyński

    Ps. Panie Łukasz:
    6. to się nazywa placebo, mógł użyć innego dowolnego przykładu np. pacjent pojechał do lekarza na rowerze i wytyczona trasa go wyleczyła :-DDD, nie wytyczona trasa a sam fakt przebycia drogi i udania się do lekarza.
    8. brednie, Coldwell nic nie mówi o mydle i o przesadnym czyt. śmiertelnym ph.

    Nie chce mi się dalej pisać, ale konkluzja jest taka, czepiasz się i wyolbrzymiasz pewne rzeczy, które są w zasadzie rzuconym hasłem opowiedziane w kilka minut.

    • Rafał

      Po krótkim zapoznaniu się z autorem bloga, jego analizą pewnych sytuacji oraz konfrontacji z dr. Coldwellem stwierdzam, że autor jest po prostu typem osoby, która wręcz kocha wszystko analizować by błyskać wśród ludzi „wyższością”. Proponowałbym rozmowę w cztery oczy w dr. Coldwellem na forum…Nie dojdzie nigdy do takiej – wiadomo. Zastanawiam się tylko czy autor jest faktycznie taki dobry w tym co robi. Na prawdę ma czas na takie głębokie analizy? Być może klientów brak…

  • disqus_DJzS3W5KwL

    Ciekaw jestem co powiesz o pestkach moreli,ja stosuję je od dluższego czasu i czuję się lepiej niż kiedykolwiek, nie łapią mnie wirusy ani inne choroby a poza tym wiara w naturalne uzdrawiania czyni cuda,ludzie wolą leczyć się tabletkami to tak jakby wyłączyć palący się czujnik w samochodzie i nie usunąć awarii w tym przypadku choroby,większość woli poddać się chemioterapii, która wyniszcza całkowicie organizm.

  • Daniel

    coś słaba ta krytyka Dr Colwella. NIe podałaś zadnych konkretnych argumentów. Dr Coldwell ma skutecznosc w leczeniu raka ponad 90%. Po za tym sam stan alkaliczny sprawia, ze organizm ma działający ukłąd odpornosciowy i jest w stanie wyleczyc sie z chorób i raka, a ty ppiszesz o jakimś roztworze soli … ?

    25. „4 litry wody z połową łyżeczki soli morskiej.”

    Łyżeczka soli waży 6 g, połowa to 3 g. 4
    Litry wody to 4000 g. No to mamy roztwór 0,075% soli. Płyn
    fizjologiczny to 0,9%. Co oznacza, że taki napój raczej nie wpłynie
    zbawiennie na skład naszych elektrolitów dostarczając tej „zbawiennej”
    soli.

    Raczej nie wpłynie :D Nie masz pojęcia o czym piszesz. Akurat tu polecam himalajską bo jest czyściejsza, morska ma coraz wiecej zanieczyszczen.. Chodzi już o sam alkaliczności i dzieki niej można uzdrowić się i po prostu miec ochrone kazdego dnia dzieki stanowi zasadowemu krwi.. W stresie on spada… i dlatego ludziom wyłącza sie układ immunologiczny… Polecam zaczac promowac zdrowie, a nie negowac jeszzce w taki ignorancji sposób lekarzy , którzy promują naturalne leczenie. A w tym przypadku dot. to dr który ma najwiekszą skuteczność w leczeniu raka na świecie.. A nie jakiś zasrany koncert farmaceutryczny pakujący w ludzi jakieś związki chemiczne ( toksyny ) od kiedy toksynami usuwa sie i niszczy toksyny ?

  • Aga

    Witam,
    Co myślisz o leczeniu olejem z marihuany nowotworu?

    Oglądam youtuberke, Polkę mieszkającą w Perth w Australii, która leczy się w sumie naturalnie (na tego pana też zwracała uwagę w 1 filmiku, pozytywnie). Deklarowała, m.in. iż nie potrzebuje morfiny odkąd pije olej z liści konopi plus dieta – odstawienie alkoholu, cukrów prostych..
    Pozdrawiam!

    • rybka

      Po przeanalizowaniu co tu się pisze, zdecydowanie wolę Coldwella. Autor bloga też wykazuje ignorancję w wielu tematach,
      więcej pokory życzę.

      • http://zawora.pro Łukasz

        Konkretnie w jakich tematach, autor wykazał się ignorancją?

        • Ewa Kula

          P. Łukasz podważył konkretne punkty wypowiedzi „doktora”, a większość
          krytykuje Go za to tak sobie, ogólnie, nie przedstawiając konkretnych
          kontrargumentów. Tak się nie robi.
          Nie znam się na medycynie, tak
          jak większość tu wypowiadających się, ale moją nieufność wobec p.
          Coldwella wzbudziła głównie jego krytyka lekarzy pod koniec filmiku
          (sugerująca, że sam do tej grupy nie należy) i używanie enigmatycznych
          wyrażeń „oni”, „powiedzą ci” (kto?)

          • claude

            Przedstawił wiele kontrargumentów. Niestety ludzie chcą wierzyć w różne dziwne teorie,ponieważ daje im to ( jak ktoś tu napisał ) nadzieje.Rzeczywiście w filmiku jest wiele teorii tylko częściowo słusznych. Człowiek,który jest bohaterem tej dyskusji mocno je ponaciągał i przekłamał.To prawda,że wiara czyni cuda i że trzeba mieć nadzieję.
            Gdyby,to wszystko było takie proste jak opisuje filmik, problem nowotworów,miażdżycy i pewnie innych chorób mieli byśmy z głowy.

          • Niko Ramus

            poczytaj sobie wypowiedzi „drm” w tym wątku – tak zasypał „Pana Łukasza” faktami ze ten musial schowac glowe w piasek i zamilczec.

  • adwil

    Wiem, że to artykuł sprzed 2 lat, ale co tam ;)

    Z tego co czytam w komentarzach to autor jest wykształconym, myślącym człowiekiem, z doświadczeniem medycznym. Tymczasem tekst ocieka jakąś chorą nienawiścią do niewiadomo czego. Rozumiem, że masz swoje zdanie na ten temat i nikt nie zakazuje Ci go wyrażać, szczególnie na własnym blogu, ale Twoje wręcz szczeniackie ataki na każde słowo w tym filmie spowodowały, że przestałem czytać ten tekst mniej więcej w połowie. Dużo więcej zyskasz pomijając typowy hate speech, który da się odczuć w każdym punkcie tego artykułu.

    • Asteria

      Jak już napisałeś,to jest blog Łukasza,przyjął taką formę i takiej się trzyma.Jest różnica między sarkazmem a szczeniackimi atakami,do tego pierwszego przeważnie potrzebna jest jakaś wiedza na dany temat.Wcale się nie dziwię emocjom jakie wywołał ten filmik – przez takie bzdury giną ludzie,którzy jeszcze mogliby żyć.Chociaż z drugiej strony,czasami się zastanawiam czy to nie jest tak,że właśnie oglądamy nową odsłonę selekcji naturalnej.

  • Anita

    Ludzie obudźcie się!!! Piszecie tak jakbyście wiedzieli o czym piszecie, a tym czasem błądzicie jak dziecko we mgle … . Krytykować Coldwella mają prawo Ci którzy się leczyli jego metodami dłuższy czas i nie osiągają rezultatów a nie zdrowi ludzie!!! Nikt nie jest „święty” ale dzięki jego metodom i metodom naturalnym innych ludzi JA NADAL ŻYJĘ, mimo iż onkolodzy nie dali mi żadnych szans. Czy jestem szalona?-może tak :) czy zdesperowana?-nie,nigdy, po prostu ze spokojem wzięłam życie we własne ręce i odwróciłam się od onkologii dziękując za to że przeżyłam piekło chemioterapii.To była najmądrzejsza decyzja w moim życiu nie zgadzając się na operację i dalsze leczeni. Proszę pomyślcie zanim zaczniecie dyskutować na tematy które Was nie dotknęły. Pozdrawiam.

    • http://zawora.pro Łukasz

      Krytykować oszusta mają prawo wszyscy, ponieważ nie osiąga on rezultatów, o których mówi. Kropka. I nie, nie trzeba chorować na raka, żeby się na jego temat wypowiadać, ponieważ głoszenie prawd objawionych na podstawie pojedynczego wydarzenia jest zwykłym błędem we wnioskowaniu.

      • Rafal

        ale można mieć przeziębienie i spróbować dużych dawek wit C żeby się przekonać czy działają czy nie na infekcje wirusowe czy bakteryjne. To nie jest wielka sztuka a Pan twierdzi że nie działa a ja na sobie sprawdziłem że się Pan myli.

    • daro44
  • Anna Kozłowska

    Panie Łukaszu Zawora. Ma Pan TOKSYCZNIE niską dawkę wiedzy, którą trzeba raptownie uzupełnić. Dziś już jestem zmęczona. Obalaniem Pana nietrafnych, a rzeczowo mówiąc bzdurnych ripost zajmę się w przeciągu najbliższych dni. 0 wiedzy, a tupet olbrzymi. Radzę zasnąć z książką. Niedługo konkrety na Pana riposty. pzdr

    • http://zawora.pro Łukasz

      Wciąż czekam na te konkrety.

      • Niko Ramus

        konkrety podał ci uzytkownik „drm” , szkoda ze nie raczyles sie do nich ustosunkowac (co w sumie nie dziwi, bo przepasc w poziomie wiedzy ogromna)

  • Anna Kozłowska

    Panie Łukaszu Zawora. Ma Pan TOKSYCZNIE niską dawkę wiedzy, którą trzeba raptownie uzupełnić. Dziś już jestem zmęczona. Obalaniem Pana nietrafnych, a rzeczowo mówiąc bzdurnych ripost zajmę się w przeciągu najbliższych dni. 0 wiedzy, a tupet olbrzymi. Radzę zasnąć z książką. Niedługo konkrety na Pana riposty. pzdr

  • Oh my God!!!

    Lekarz po dwóch medycynach i nie słyszał o transfuzji krwi :))))) O Boże trzymajcie mnie bo padne :))))
    Do nauki a nie za bloga BARANIE!!! hehe

  • Oh my God!!!

    I nie zna wartości ph po jakiej występuje kwasica lub zasadowica :)))) zaocznie tą medycyne studiowałeś???????
    i ciekaw czego ph???????? Przecież podał wartości!!!! Oczywiście, że chodzi o ph krwi pobranej z palca czyli badanie GAZOMETRIII.
    Nie dość, że zaocznie to jeszcze nie chodził…………………………….. SZok!!!! Takich właśnie LEKARZY mamy w Polsce………po dwóch medycynach hehe :)))))))))))))))

  • Oh my God!!!

    Już nie wspomnę, że nie słyszał o leczniczych właściwościach witaminy C………………. :))))))))))))
    Nobla mu!!!!!!!!!! Super doktorowi blogerowi ;) hihi

  • jose

    Pan Łukasz po pierwsze jest MLM-mowcem i ja takim ludziom nie ufam. Jest wielu MLM-mowców w moim otoczeniu, było, sam próbowałem i uważam że to osoby które nie lubią pracować tylko dużo mówić. Z całym szacunkiem do Pana, bo nie mam aż takiej wiedzy medycznej i może coś w tym jest racji. Przepraszam że traktuję Pana z góry, ale każdy MLM-mowiec w moim życiu tak naprawdę niczego nie osiągnął tylko pokazuje że jest szczęśliwy i rzuca fotki na fejsa by pokazać innych MLM-mowców pseudo dyrektorów pseudo milionerów. Moja żona przypadkowo też pracowała w firmie MLM od wszystkiego po szkolenia, kursy motywacyne ect. Wyłudzili od ludzi grube pieniądze po czym się rozpadli. Nie uważam pana za oszusta, bo nie znam, ale w skrócie mam ograniczenie do szczęśliwych MLMowców :D

    • http://zawora.pro Łukasz

      Brawa za ignorancję :)

      Nie jestem MLMowcem, zdarzyło mi się mieć styczność z MLMem i mam na niego ogromne uczulenie O CZYM PISAŁEM NA TYM BLOGU, ale jak mniemam autor komentarza nie wie o tym, ponieważ (zgaduję) czyta tylko nagłówki zamiast treści :)

      Następnym razem proponuję jednak sprawdzić tekst, zanim się stwierdzi – „użył na blogu określenia MLM, więc pewnie MLMowiec”.

  • Aleksander

    Medycyna to 20% prawdy, a reszta to tylko domysły. Jeżeli skupisz się na tych 20% to ani z ciebie lekarz nie będzie ani doradca. Zrozumiałe jest to, że dwoje różnych ludzi przyjmuje odmienne poglądy. Coldwell wykazał się inteligencją i kulturą, a ty rzucasz błotem. Nie ma znaczenia, który ma rację, ale wiem, że tobie ufać nie można po sposobie w jaki się wypowiadasz. Jesteś raczej rzezimieszkiem. Wykazałeś się brakiem inteligencji i skrajną głupotą. Proste pytanie dlaczego na podstawie tłumaczenia obarczyłeś winą obcą ci osobę? Dlaczego wziąłeś pod uwagę tylko jedną-dziesiątą faktów nt leczenia niekonwencjonalnego i konwencjonalnego? Tę jedną-dziesiątą, która jednoznacznie wypływa na twoja korzyść? Jesteś mierny twoje doświadczenia oraz profesja bardziej robi z ciebie polityka niż naukowca. Nie masz nic do zaoferowania z dziedzin nauki.

  • Rafal

    Nie znam się na raku ale z 2 kwestiami się z Panem nie zgadzam.
    1.
    Działanie wit C. Od dłuższego czasu podczas infekcji moja rodzina leczy się wyłączenie dużymi dawkami wit C i niczym innym. Tak jak wcześniej infekcje trwały i trwały tak teraz znikają w oka mgnieniu (od kilku godzin do max 2 dni w zależności kiedy zaczniemy się kurować) i jest ich znacznie mniej. Badałem siebie i syna pod kątem ewentualności kamicy moczanowej i nic nie mamy, czysto. Badałem się jedynie w celu potwierdzenia samemu sobie że gadanie niektórych lekarzy o tej kamicy jest wyssane z palca, mimo że o tym mówią nigdy badań potwierdzających jej powstawanie nie widzieli więc klepią w koło to co słyszeli na studiach. Ale jeśli takowe badania są i są wiarygodne to je uszanuje, u mnie to jednak nie wystąpiło i mam się świetnie. Co więcej. Mam znajomych lekarzy i pielęgniarki w kilku ośrodkach państwowych ZOZ i ku mojej uciesze potwierdzili że np podczas epidemii świńskiej grypy część personel otrzymywała dożylnie 1g askorbinianu sodu (bo jak wiadomo czystej wit C dożylnie się nie podaje) a tych których łamało mocniej plus 0.5 g paracetamolu. Ten eliksir stawiał ludzi na nogi praktycznie momentalnie. Lekarze niechętnie mówią o pozytywnych właściwościach dużych dawek wit C. Mam nadzieję że to się zmieni. Czy leczy raka? Nie wiem ale na infekcje bakteryjne czy wirusowe działa. Sprawdziłem na sobie.

    2.
    Zanieczyszczenie soli.
    Po pierwsze wiele osób używa soli kamiennej a ona jest naturalnie zanieczyszczona co widać kiedy się ją rozpuści i czuć na zębach.
    Po drugie nie wiem czy słyszał Pan o aferze Anwilu z Włocławka o której kilka lat temu (chyba w 2012) było bardzo głośno. Latami karmili nas solą odpadową w której sam Bóg wie co było. Cała Polska to jadła. Więc teoretycznie sól jest czysta, w praktyce bywa nieco inaczej niż by Pan sobie tego życzył.

    Życzę miłego dnia. W dyskusji na Pana stronie więcej nie będę brał udziału gdyby liczył Pan na odp na komentarz z Pana strony bo takiego się spodziewam (po prostu chcę być grzeczny i nie dać do zrozumienia że po Pana komentarzu Pana zignoruję lub ucieknę pod naporem Pana argumentów) bo temat po prostu mnie nie interesuje, trafiłem tu przypadkiem a moja wypowiedź nich będzie jedynie lampką kontrolną że nie zawsze trzeba być tak pewnym swoich wypowiedzi bo świat niesie wiele niespodzianek.

  • Jonasz

    Jeśli Twój idiotyczny post zniechęci chociaż jedną osobę to masz ją na sumieniu. Twoje odniesienie się do przytoczonych tez jest na żałosnym poziomie. Przykro, że ludzie mogą dezinformować bez żadnych konsekwencji.

  • MaT Eck

    Słabe te wypociny. Nie chce mi się nawet tego czytać. Że Ci się chciało te farmazony pisać. Życia nie masz? Współczuję.

  • Rafał

    Z całym szacunkiem, na jaki staram się zdobyć do Pana autorze po tym jak ocenił Pan dr. L Codwella w swoim artykule. Wyrwane z kontekstu urywki zdań, jednostronne spojrzenie, brak jakiegokolwiek spojrzenia na naukowe fakty i badania noblistów które Dr. Codwell przytacza w innych linkach i to wszystko by w sposób diametralny ocenić człowieka uznając go za oszusta.
    Przepraszam, ale Pan chce uczyć innych ludzi komunikacji i rozwoju? A weź że lekarzu ulecz sam siebie.

  • Dr M

    Łukaszu, Doktorze. Odnośnie 25 punktu Twej odpowiedzi.
    3 gramy NaCl (Coldwell mówi o soli morskiej, a więc poza NaCl tam masz i jod, i magnez, i selen, i inne) na dobę, rozpuszczone w 4 litrach H20. Wyszedł ci roztwór 0,075 który wyszydziłeś.
    A nie przyszło Ci do głowy, że H20 z tych 4 litrów zostanie wysikane (wydalone), a NaCl i pozostałe pierwiastki z soli morskiej zostaną JAKOS wykorzystane w organizmie? Coś zrobią, coś naprawią, coś zmodyfikują? A woda sobie przepłynie… i co ważne zabierze to i owo do moczu?

    Nerki maja to do siebie, że zagęszczają mocz. Jeżeli sa prawne to pijąc ponadprzeciętnie (np. te 4 litry wody) wyprodukują mocz o niskiej gęstości (proste badanie ciężar właściwy moczu – ja często go oceniasz?,oraz pH moczu WARTOŚCIOWO! – jak często dostajesz pH moczu wartościowo z laboratorium? czy tez piszą Ci „odczyn kwaśny” co uznajesz za prawidłowy, bo tak Cie uczyli na UJ, ale już małym drukiem w nefrologii F. Kokota nie doczytałeś, że trzeba patrzeć na wartość pH, bo 6,5 i 6,9 to kwaśne, ale różnica w ilości związków chemicznych w takim moczu jest olbrzymia!…

    Nie chce mi się ripostować Twych ripost, bo zupełnie przypadkowo odkryłem tego bloga. pewnie nikt (i Ty) długo nie przeczyta i nie zareaguje na to co piszę.. no ale mam chwilkę czasu, więc dla wprawy… W zasadzie mógłbym zkontrować medycznie większość Twoich ripost i krytyk tego co nieszczęsny Coldwell podaje… Tylko, że jak znam angielski (a znam) to wiele rzeczy w tym jego filmie, zdań i słów jest nieprecyzyjnie przetłumaczone, albo też kontekst, styl wypowiedzi, używanie metafor po angielsku inaczej się odbiera niż po polsku. (jak np. z tą drogą do Lourdes, gdzie to jest metafora wiary i pragnienia czegoś, a Tyś to przerobił na trasę drogi karetki na OIOM:).

    Nie znam Coldwella, nie słyszałem o nim do dzisiaj, dopiero jak mi pacjent zaczął opowiadać i wypytywać co sądzę to mówię SPRAWDZAM.. no i tak się tu znalazłem… ale już znikam. Prawda leży gdzieś po środku, albo nawet bardziej (nieznacznie) w stornę medydyny naturalnej, niż tej stricte akademickiej… Co do spisków jakichs karteli farmaeutycznych etc. ktore nie dopuszczają wynalezienia leku na raka to już totalne nieporozumienie. 1. Rak sie będzie zawsze zdarzał (tak to dzisiaj wygląda, moze kiedyś da się zapobiegac), wiec KTO pierwszy wynjdzie coś SKUTECZNEGO w 100% (lub zbliżone) zgarnie TAKIE PIENIADZE, jakich dzisiaj żaden z tych koncernów nie zarabia. Więc wierzcie (lub nie) wyścig między firmami farmaceutycznymi o to COŚ trwa. Problem tylko polega na tym, że NIKT NIC NIE WYMYŚLIŁ DO TEJ PORY takiego czegoś. Albo skuteczność mizerna 30%, albo szkody terapii przewyższają.. I ani Dr St. Burzyński (poznałem go i jego dorobek dawno dawno temu, jeszcze w Lublinie, i śledziłem postępy), ani Dr Rife, ani Dr Budwig, ani teraz Coldwell i cała masa innych NIE ZNALEŹLI 100% skutecznej metody, nawet nie zbliżyli sie do tej wartości. Bo gdyby tak było to by to opisali w publikacjach naukowych, poddali weryfikacji zewnętrznej… Co nie znaczy, że każde z nich czegoś ciekawego nie odkryło, nie wskazało kierunku… Więc zanim sie odrzuci w całości, warto popatrzeć, czy aby w czymś nie mają racji…
    Pozdrowienia Panie Doktorze, niech Pan walczy z mitami, oszustami, ale najpierw niech Pan sprawdzi CZY MA PAN RACJĘ. Bo w przypadku Coldwella w jakichś 80% nie ma Pan racji..

  • Jarek

    Z zaciekawieniem przeczytałem komentarz do tego filmiku i faktycznie jest tu stek bzdur ale niestety autorem których jest Pan Zawora. Nie będę się tu wdawał w szczegóły bo każdy czytelnik sam potrafi sobie na wiele pytań odpowiedzieć ale dla przykładu podam, że już w 1931 roku niemiecki uczony Otto Warburg otrzymał nagrodę Nobla za badania dotyczące wpływu pH w organiźmie na komórki nowotworowe. Mnie bardziej zastanowiło kim jest Pan Zawora i jakie motywy kierowały nim w tych wypowiedziach. Przeczytałem blog o nim i odpowiedź nasuwa się sama. Nie jest on żadnym lekarzem ani nie ma żadnego gruntownego wykształcenia a jak sam autor przyznaje jest jedynie wykładowcą jednej z Akademii Akupunktury a ta pseudonauka to jest to bardzo poważne zagrożenie duchowe i niezależnie od tego czy jest tego świadomy czy nie to ponosi tego konsekwencje. Gorzej, że zwodzi przy tym innych propagując takie teorie. Poza tym przyznaje, iż zamiast się uczyć wolał wykorzystać techniki szybkiej nauki i notowania co dla niewtajemniczonych wyjaśnię jest po prostu okultyzmem i stanowi również zagrożenie duchowe. Mechanizm jest tu bardzo prosty: osobie, która otwiera się na takie praktyki demon daje dary okultystyczne i taka osoba jest przekonana, iż jest taka zdolna, inteligentna itp. a jest po prostu zwodzona przez złego ducha. Bardzo często dopiero po wielu latach jak już doświadczy na sobie ogromnych złych skutków działania demona to zaczyna szukać pomocy albo popełnia samobójstwo. Takie przebudzenie następuje najczęściej dopiero w momencie całkowitego upadku finansowego lub straty zdrowia, kryzysu w rodzinie czy jakichś innych bardzo tragicznych zdarzeń i w tym momencie człowiek dopiero zaczyna dostrzegać całą prawdę poprzez działanie Boga w jego życiu. Przestrzegam wszystkich przed takimi pseudoteoriami jak Life Intelligence, których ceną poza fatalnymi skutkami duchowymi są też nierzadko słone opłaty finansowe. Panu Łukaszowi życzę natomiast trzeźwego spojrzenia na te sprawy i zasięgnięcia opinii np. dobrego księdza egzorcysty lub charyzmatyka lub sięgnięcie do dobrej literatury na ten temat.

    • megan6

      to co pan Łukasz zaproponuje na wyleczenie glejaka 4st. ??????

  • Michał

    „nie udowodniono nawet wybitnego wpływu zażywania witaminy C na przeciwdziałanie przeziębieniom”
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10543583
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24793092
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12808470

    „a co dopiero wykorzystywanie w iniekcjach do leczenia raka”
    http://news.sciencemag.org/chemistry/2015/11/vitamin-c-kills-tumor-cells-hard-treat-mutation

    „choć są informacje sugerujące możliwość występowania kamicy nerkowej przy długotrwałym przedawkowaniu” – możesz pokazać jakiekolwiek badania na ten temat?

    Na tym w zasadzie można zakończyć czytanie artykułu. Jak już się krytykuje czyjąś nierzetelność, to wypadałoby samemu rzetelnie podchodzić do tematu. A tak to mamy walkę kogutów, głupie argumenty są zbijane jeszcze głupszymi.

    • drm

      Michale, poniżej wklejam artykuł który sam podałes w linku (nr 1). Czytałeś to? Tam pisza, że o 85% zmniejszyły się objawy i dolegliwości przeziębienia w grupie leczonej witaminą c w dawce 1 gram co 1 godzine przez 6 godzin od wystąpienia objawow a potem 3 x dziennie 1 gram. 85% SKUTECZNIEJSZA !!! Wit C, i to nie sa wcale dawki mega, bo w sumie 6 gram plus 3 daje 9 gram pierwszego dnia potem 3 gramy dziennie dosutnie. To dawki skromne, że tak powiem. Jak wklejasz link NA NIE to czytaj co wklejasz, no koszmar jakiś z tym blogiem. Panie Łukaszu Zawaro czy Pan moderuje tego bloga? Czyta co ludzie wklejają, czy ot tak sobie puszczone „po krakosku”, jakos to bedzie
      J Manipulative Physiol Ther. 1999 Oct;22(8):530-3.

      The effectiveness of vitamin C in preventing and relieving the symptoms of virus-induced respiratory infections.

      Gorton HC, Jarvis K.

      Abstract

      BACKGROUND:

      An ever increasing demand to evaluate the effect of dietary supplements on specific health conditions by use of a „significant scientific” standard has prompted the publication of this study.

      OBJECTIVE:

      To study the effect of megadose Vitamin C in preventing and relieving cold and flu symptoms in a test group compared with a control group.

      DESIGN:

      Prospective, controlled study of students in a technical training facility.

      SUBJECTS:

      A total of 463 students ranging in age from 18 to 32 years made up the control group. A total of 252 students ranging in age from 18 to 30 years made up the experimental or test group.

      METHOD:

      Investigators tracked the number of reports of cold and flu symptoms among the 1991 test population of the facility compared with the reports of like symptoms among the 1990 control population. Those in the control population reporting symptoms were treated with pain relievers and decongestants, whereas those in the test population reporting symptoms were treated with hourly doses of 1000 mg of Vitamin C for the first 6 hours and then 3 times daily thereafter. Those not reporting symptoms in the test group were also administered 1000-mg doses 3 times daily.

      RESULTS:

      Overall, reported flu and cold symptoms in the test group decreased 85% compared with the control group after the administration of megadose Vitamin C.

      CONCLUSION:

      Vitamin C in megadoses administered before or after the appearance of cold and flu symptoms relieved and prevented the symptoms in the test population compared with the control group.

      • Michał

        Ale zaraz… albo się nie rozumiemy albo tylko ja czegoś nie rozumiem. Wkleiłem badania które potwierdzają skuteczność witaminy C, wbrew temu co w powyższym artykule zostało napisane. Zacytowałem fragment powyższego artykułu + pokazałem badania, żeby nie być gołosłownym. Dlaczego w takim razie jest mi zarzucane że nie czytałem tego co wklejam?

    • drm

      Michale, to przepraszam, ten blogo jest jednak mocno pokręcony, nie dostrzegam porządku według dat wpisów, etc. Zrozumiałem, że negujesz skuteczność witaminy C, jak gdzies w kilku miejscach powyżej i poniżej na tym blogu widziałem, a Ty cytowałeś wlasnie tych co negują. Sorry, teraz widze cudzysłów, ale nie widze wątku całego, wiec mnie zaskoczyło, że linkujesz coś wbrew swoim, a to było NIE TWOJE. Jeszcze raz przeprosiny. Co do samej wit C, to się nia dość mocno od klilku lat zajmuje (podobnie jak tym nieszczęsnym zakwaszeniem wyśmiewanym przez Blogera Łukasza) i cóż witamina C absolutnie tak, dokładnie poznana, całkiem nieźle przebadana, jako jeden z podstawowych antyoksydantów w naturze jakie miał człowiek przez miliony lat „pod ręką” bo w każdej roslinie. Dlatego też w sobie mamy tylko 3-4 gramy na stałe jak jesteśmy zdrowi, ale jak się coś dzieje to zapotrzebowanie wzrasta do kilkudziesięciu gramow nawet i wtedy trzeba jeść, jeść… Dawki doustne były badane nawet do 200 gram na dobę (oczywiście to trudne, sraczka itd.) ale bez problemu 3-5 gram jednorazowo co 2-3 godziny jest dobrze tolerowane (nie trzeba żadnej liposomalnej zabawy), wchłania się także prawie całość, owszem jest szybko zużywana w chorobie, infekcji etc., a ewentualny nadmiar wypłukiwamy jest w ciągu 10-12 godzin, tak, że stężenie we krwi wraca do „normy” 0,8-1,7 mg% (normy dla zdrowego, bezstresowo żyjącego osobnika, a takich coraz mniej). W oparciu o wiedze (głównie Cameron) o doustnej formie w latach 70 pojawiły się koncepcje dożylnej drogi podania aby uzyskac jeszcze wyższe stężenia (kilkadziesiąt razy większe !!!). I to się udaje, aczkolwiek właśnie po 6-10 godzinach od zakończenia wlewu dożylnego stężenie spada do powyższej normy. nasze nerki wydalają nadmiar dość szybko jak widać. Koncepcja dożylna wynikała z pomysłu leczenia raka wysokim tężeniem we krwi (i tkankach). Pierwsze badanie takie jest z 1976 i 78 roku. Wydłużono zycie chorym na raka leczonym wit C 4-krotnie. Ale diabeł tkwi w szczegółach. TO 4 x to około 150 dni dłużej, bo ci co nie dostawali witaminy C dożylnie żyli średnio 50 dni w tych badaniach. A drugi szczegół (!) to to, ze pozwolono Paulingowi zbadać wit C na grupie TERMINALNIE CHORYCH NA RAKA. Terminalnie oznacza UMIERAJĄCYCH, dla których medycyna ówczesna (onkologia) nie mogła NIC ZROBIĆ. Stąd cały problem w obszarze. Nie pozwolono nigdy zrobić badań z udziałem chorych NA WCZESNIEJSZYCH etapach (np. zaraz po rozpoznaniu raka). Nigdy jako leczenie samodzielne, ale zawsze jako on-top, czyli dodane do chemio, radio, etc.. A ponieważ takich badań nie ma, a z drugiej strony jest ponad 8000 (0siem tysięcy) tzw. przykadków (casów) opisanych w literaturze, gdzie ktoś podawał, ryzykował podanie właśnie na wczesnym etapie, albo po rezygnacji z leków onko, i z tych opisów mamy róże efekty, od sukcesów, do zgonów… TO MAMY TO CO MAMY. Ktoś (Zieba itd.) pisza o jakims spisku firm farmaceutycznych i lekarzy, ktoś przeciwnie, odrzuca wit C z góry nie zaglądając nawet do literatury… Szkoda tego… Podstawy biochemiczny działania kwasu askorbinowego, jak i cała wiedza od szkorbutu u żeglarzy do leczenia mononukleozy jest bardzo solidna i rozległa, ot chociażby te linki jakie podałeś Michale. Pozdr

  • Ariel Bogdziewicz

    Może przyłapałeś go na jakimś przejęzyczeniu lub błędzie merytorycznym. Brawo. Jakiś medal Ci się należy. Gość na filmie tłumaczy i ma dobre pobudki, żeby ludziom pomagać. Jeśli jest alternatywa dla chemioterapii to czemu nie spróbować? Babcia ostatnio była leczona konopią w Niemczech, a w Polsce nic nie powiedzieli o tym lekarzom i Ci byli zdziwieni, że chemioterapia przyniosła takie dobre skutki. Podejrzewam, że już by nie żyła po kolejnej chemii, a tak kolejne dawki odwołali. Babcia odzyskała formę. A co z Twojego tekstu dobrego dla ludzi wynika?!

  • http://aptekarka.pl Aptekarka

    Bardzo fajny artykuł. Niestety trzeba czytać tylko rzetelne artykuł. W innym przypadku stosując się do takich wyssanych z palca porad możemy nic nie osiągnąć a nawet sobie zaszkodzić.

  • Hipokrates

    jesteś tak samo głupi jak większość lekarzy którzy myślą tym czego nauczyli się na medycynie nie patrząc na to co robi sama natura. Natura czym jest również nasz umysł jest czymś co nas leczy o czym mówił sam Hipokrates. Jeśli jesteś lekarzem to powinieneś wiedzieć że najlepszym lekarstwem jesteśmy my sami dla samych siebie a naturalne produkty są czymś do czego nas stworzył Bóg. Myślę że Bóg nie wymyślił aby ludzi truć chemią którą podają lekarze aby zniszczyć raka. Wypij sobie szklaneczkę chemioterapii i zobacz czy nie dostaniesz od tego raka bo jakoś wątpię aby zdrowy organizm był po takim „leczeniu” dalej zdrowy. Poza tym rak jest skupiskiem toksyn więc czym innym jest chemioterapia i leki które w większości są produkowane drogą chemiczna?

  • Alexander

    Czytając ten artykuł do polowy bo więcej nie dałem rady…stwierdzam że autor nie zachował się profesjonalnie tylko pesymistycznie , już wyjaśniam. ..jak moja żona widzi wszystko w ciemnych kolorach i odpowiada na swój monolog tak jak chce . Jedno do ojca prowadzącego jeżeli ktoś się wyleczy metodami niekonwencjonalnymi to tego szpital nie odnotowuje w sposób taki żeby było wiadomo. Powiem inaczej , Lekarze potrzebują chorych na raka …a Rak jest częścią człowieka , jest elementem układu immunologicznego , wiec ten układ ma możliwości trzymania go w ryzach. A i jeszcze jedno mnie zdenerwowało, opis dotlenienie organizmu , czy ty człowieku naprawdę nie wiesz ze w tym wszystkim chodzi o sport i o ruch?! To jest istotą dotlenienia! Mogę tak cały dzień. ..pozdrawiam!

  • Lucjan Siódmok

    Dziękuję serdecznie za ten edukacyjny filmik. Teraz wiem jak wyleczyć raka!!!

  • Danuta

    Od dwoch lat zadnych uaktualnien! Oj Lukasz, wez sie za wykopki lepiej, malo wiesz!!!

  • Robert

    Witam,
    Warto zobaczyć ten film https://www.youtube.com/watch?v=kym5pL3ayxs O raku po polsku.

  • Robert

    Warto obejrzeć, polecam

    https://www.youtube.com/watch?v=kym5pL3ayxs (po polsku)

  • Robert

    Witaj Łukasz,
    http://www.medonet.pl/zdrowie,polska-szczepionka-na-raka,artykul,1722549.html Polacy wymyślili szczepionkę na raka, proszę zanalizuj dla nas ten artykuł. Skoro oceniasz Coldwella, to musisz być wybitnym fachowcem w temacie raka. A co myślisz o artykule o szczepiące?

  • Przemysław S. Knycz

    Jakby autor tego artykułu trochę zgłębił temat, to może zwróciłby na pewien błąd logiczny w mechanizmach opisanych w roku 1889 roku przez dr Paget’a, który zdefiniował termin „wolny rodnik” używany do stresu oksydacyjnego przez komórkę nowotworową. Natomiast w 1931 roku dr Warburg dostał nobla za badania nad rakiem, gdzie badał kurę, szczura i człowieka z nowotworem. Pobrana krew z żyły pachowej po stronie nowotworu, posiadała mniej glukozy i więcej kwasu mlekowego, w stosunku do krwi z żyły ze strony zdrowej – wniosek? Komórki nowotworowe to komórki zasuwające na glikolizie beztlenowej (NOBEL w 1931). Więc jakim cudem komórka nowotworowa wytworzyła tlen? Magia? Obecność „rozsadzającego” nadtlenku wodoru była tylko i wyłącznie u źródła neutrofila, który stwierdził, że zrobi prządek – stąd „nowotwór” się rozsiał. Ale dlaczego nie został zneutralizowany? Ponieważ zabrakło zasobów tlenowych. Popatrzcie jakie mamy powietrze w Polsce: http://wyborcza.pl/1,75400,19273803,polska-oddycha-rakotworczym-benzo-a-pirenem.html – myślicie, że to na nas nie wpływa? Oczywiście, że nasze organizmy się przystosowały, ale kosztem niestety tego, że mamy obecnie udary 50+ (a nawet wcześniej), wylewy 40+, zawały 30+, a nowotwory nawet u dzieci… Ciężko skojarzyć te fakty, czy naprawdę społeczeństwo jest tak zaślepione nauką i oczekiwaniem na nowe lekarstwa, a nawet lekarze na wykładach w szpitalach to potwierdzają: NIE ROBI SIĘ NOWYCH LEKÓW, to co zostało stworzone i tyle… „Oficjalna nauka się poddała”. A co do tlenu nadającego się do spożycia bez efektów ubocznych -opisałem tutaj http://alt-e.eu/dotlen.pdf – nie wiem czemu powstają takie artykuły jak ten bez zgłębienia podstawy wiedzy na ten temat. Przykre :(

  • president bunny

    Nie no po prostu rece mi opadaja po 15. Pukncie skonczylam czytac ten Twoj stek bzdur gosciu. To jakas paranoja podwazac kazde zdanie nawet wyrwane z kontekstu i wysmiewanie sie ze koles pieprzy jakies farmazy. To TY WALISZ FARMAZY! Jak zaczales pueprzyc cos w punkcie o miejscu, leczeniu i przebytej drodze to myslalam ze to najgorsze co mogles wymyslec. Kompletny deb.il z ciebie jak mogles pomyslec ze chodzi tu o trasy karetek pac.anie???!! Wiadomo ze chodzi o przebyta droge leczenia skierowania na badania i dotychczasowe podjete kroki w kierunku wyleczenia! A czy nie pomyslales ze miejsce leczenia tez moze miec znaczenie?! Przypadek ktory osobiscie widzialam. Z sali wywiezli zgona i druga osoba w tym czasie byla przyjmowana do szpitala. Na lozko w tym samym miejscu. I co?! Jak bys sie poczul kr.etynie jakbys dostal miejsce po zgonie od razu bys pomyslal ze tez umrzesz. Troche serca i logiki w tym co piszesz i zacznij sie lepiej uczyc do matury bo nie zdasz w tym roku jak bedziesz tylko jakies glupoty na blogu wypisywal.A PROPO NATLENOWANIA KRWI… jest powszechne to ze krew natlenowana jest zdrowsza. Istnieje wiele terapii tlenem nie mowie tu o doktorku zebys sie nie dowalil ale wygoogluj sobie jak takis madry ile gwiazd hollywoodu przetacza sobie mloda krew by sie odmlodzic pozbyc sie wolnych rodnikow i zakwaszenia. Nie jest to nic nowego. Wiec polecam sie doedukowac i nie tylko googlami. A Ci co twierdza ze Twoje pismadlo to swietna robota to chyba powiazani z doktorkami wydzialu chemioterapiii by mieli co robic w przyszlosci no nie? No przyznaj sie Lukaszku;)

    • http://zawora.pro Łukasz

      W skrócie – nie umiesz dyskutować, nie potrafisz dobrać argumentów, nie masz kompetencji, obrażasz osoby, a nie podważasz argumenty i przytaczasz anegdoty zamiast danych.
      Komentarz jest bezwartościowy, ale odpiszę, bo każdy ma szansę. Jedną.
      Więc:
      1. Tekst o trasie karetki to sarkazm – polecam poznać termin.
      2. Przypadek widziany osobiście – anegdota, bez znaczenia jako argument.
      3. Pomyślałbyś, że umrzesz – czytanie w myślach i to błędne. Nie wymienia się łóżek w szpitalach po zgonach, co oznacza, że jest duża szansa, że na większości z nich ktoś zmarł.
      4. Tekst o maturze… no pominę, próba dyskredytacji bez sensu albo ignorancja.
      5. Krew natlenowana jest zdrowsza… otóż nie. Cała wymiana gazowa krwi polega na tym, że część krwi ma być natlenowana, a część nie żeby odprowadzić CO2 z komórek. Polecam powrót do biologii.
      6. Hejtem jest atak personalny osoby, do której piszesz, zamiast wzięcie udziały w merytorycznej dyskusji – patrz Twoje komentarze.
      7. I na sam koniec wisienka na torcie – wyzywasz mnie od kretynów, pacanów, debili itp. a na koniec powołujesz się na Boga… Nie no brawo, Twoja wspólnota wyznaniowa musi być z Ciebie dumna.
      Następny komentarz bez argumentów to ban.

      • president bunny

        Brak mi slow pan doktorzyna od siedmiu bolesci najlepiej z dala od takich madralinskich. Po tym wniosek nasuwa sie szybko. Czlowiek to chyba musi leczyc sie sam. Nie chcialabym trafic na takiego starzyste jak ty co pozjadal wszystkie rozumy. Zegnam.

        • http://zawora.pro Łukasz

          Lekarzy w tym kraju dostatek, znajdziesz kogoś dla siebie. A tutaj zapraszam z argumentami, a nie kolejnymi atakami osobistymi, tylko utwierdzającymi w opinii o braku kultury i kompetencji. Żegnam :)

  • president bunny

    Co.. zabolalo? Dlatego usunales moj komentarz? Zamiast zostawic go dla innych ktorzy odwiedza ta strone i chlodniej spojrza na te Twoje wypociny? Mogles mi chociaz odpowiedziec?! Niestety taki ten swiat parszywy jak i wszyscy ktorzy probuja go takim stworzyc dlatego chyba jedynie za to mozna Ci podziekowac bo to samo robisz. Myslisz ze nabijasz sobie tym ogladalnosc strony ale na szczescie kazdy swoj rozum ma i widac ze TEN POST TO CZYSTY HEJT z Twojej strony. Niech Bog ma Cie w swojej opiece jedynie o to moge prosic bo nadzieja umiera ostatnia. Modle sie za wszystkich ktorzy choruja na te paskudne nowotwory bo tylko mniej wyniszczajace jest patrzenie na smierc bliskiej osoby konajacej z ostatnim tchem nadziei. Pozdrawiam i zycze bys nauczyl sie wiecej wyrozumialosci i otwartosci do ludzi.

  • Beke Cisne

    Ja Jebe, niezla beke cisne z tych ludzi ktorzy mowia ze sie sprzedales koncernom farmaceutyczym xDDDD, wiece ze jeden z tych ludzi co poleca ten wasz doktorek mysli ze AIDS nie istnieje? jakie jaja, ktore sobie zjem jak sie poparzę xDDDDDD

  • Piotr B.

    Ad 1. Pytaniem jest: ile nowotworów Pan wyleczył Panie Łukaszu a ile Pan Coldwell?
    Ad. 7 i 8 /ma Pan wspomnianego Nobla!/ „Biochemik, laureat Nagrody Nobla – Otto Heinrich Warburg, jeden z czołowych biologów komórkowych XX wieku, odkrył, że przyczyną nowotworów jest zbyt duża kwasowość organizmu, co oznacza, że pH, (potencjał wodorowy) w organizmie jest poniżej normalnego poziomu wynoszącego 7,365. ” za http://cudph.pl/dr-otto-heinrich-warburg-o-glownej-przyczynie-powstawania-nowotworow/ prawdopodobnie mówiąc kwasica miał na myśli zakwaszenie organizmu, albo tłumacz tak to nazwał.
    Ad.2 – wiadomo że w ciele istnieje mnóstwo komórek potencjalnie rakowych lecz przy sprawnym układzie immunologicznym są one usuwane, a właściwie same giną popełniając samobójstwo, rak rozwija się gdy komórka nie popełni tego „samobójstwa” – może o coś takiego chodzi: że organizm praktycznie sam się leczy z raka (w kilka minut) gdy jest wszystko ok, gdy nie jest ok i powstają warunki do rozwoju raka wtedy rak się rozwija. /tak ja to rozumiem/
    Ale czy to miejsce na merytoryczną dyskusję, czy może raczej ta dyskusja ma polegać na odpowiadaniu z sarkazmem na każde zdanie drugiej strony? Tak naprawdę w artykule mało jest konkretów, większość to: „Otóż prawdopodobnie ze staropolskiej rzyci.” ” Brzmi jak duży krok w tył, ale dowiedzmy się co dalej.” „Wszystko będzie dobrze, gdy ciało stanie się zasadowe, czyli – jedzmy mydło!” (notabene to Pana wymysł, na filmiku jest że ciało ma być zasadowe, a nie żeby jeść zasadowe pokarmy) „Tak. Zabierzcie mu komputer, telefon komórkowy, kamerę i inny sprzęt do publikowania bzdurnych filmów.” No może śmiesznie się czyta, ale pożytek dla dyskusji niewielki :(

  • Srus M

    EWIDENTNIE widać że pan Łukasz to człowieczek przemysłu farmaceutycznego. Nie ma to jak zysk z trujących chemioterapii. Prawda panie Łukaszu. Ile masz z tego zysku miesięcznie pochwal się…

  • Adam Nowakowski

    Wpisz w Google oxygen utleniania krwi,, wszystko jest,,, ty jesteś jakiś pałacem

  • Czytelnik

    To, co powyżej przeczytałem woła o pomstę do nieba.

    Człowieku, chyba za bardzo naśladujesz naszych apodyktycznych polityków. Przemawia przez ciebie zazdrość a brak własnej wartości powoduje, że zamiast zająć się promocją własnych metod, to wolisz tracić energię na krytykowanie innych. Widać jak brakuje ci popularności a jedyna rzecz, jaka przychodzi ci do głowy, to tworzenie afery, na której nic nie zbudujesz. Jeśli według ciebie dr Coldwell jest oszustem, to jak nazwać wszystkich tych, którzy jak dr Colwell przyciągali miliony słuchaczy na swoje wystąpienia? To znaczy, że według ciebie oszustami byli także: Jan Paweł II, Mahatma Gandhi, Matka Teresa z Kalkuty, Martin Luther King, Nelson Mandela i wiele innych wspaniałych ludzi przyciągających miliony. W wykładach dr Colwella wzięło już udział ponad 2,2 mln osób. Nie zastanawiałeś się dlaczego? Ile osób było na twoich wykładach? Przecież ty jesteś taki wykształcony i uczciwy a krytykujesz oszusta do którego przychodzą miliony. A może Jan Paweł II, Mahatma Gandhi, Matka Teresa z Kalkuty, Martin Luther King, Nelson Mandela to też tylko oszuści? Odpowiedz sobie na to pytanie szczerze przed lustrem.

    Moja rada: zajmij się sobą i pokaż co potrafisz a tych którym do pięt nie sięgasz zostaw w spokoju i nie kompromituj się już więcej.

  • Mariusz Szczygieł

    dobre..:) piasek i szkło w soli ..jak można w takie bzdury wierzyć wystarczy sobie rozpuścić ten kilogram i sprawdzić …

  • Monika Szymańska

    Tragedia!kompletny brak wiedzy, głupoty wręcz!Może napisz kogo chemia wyleczyla?!!lekarze nawet refluksu wyleczyć nie potrafią a co tu mówić o raku!czepiasz się słówek!nawet jeśli sól spożywcza nie składa się ze szkła i piasku to napewno jest nie zdrowa, wręcz szkodliwa.Po za tym przyczyną zawału nie jest CHOLESTEROL.Z resztą szkoda czasu na czytanie twego postu i komentowanie go