Inspiracja – czyli iPhone na survivalu.

Inspiracja jest zjawiskiem, które (jeśli nie jesteś artystą) jest zdecydowanie przeceniane. Kiedy oglądam „testymoniale” z wydarzenia i słyszę, że  było inspirujące, świadczy to o prostym fakcie – było do bani. Może nie dosłownie, ale w sensie praktycznym było prawdopodobnie bezużyteczne.

Żeby opisać to zjawisko posłużę się pewną metaforą:

 

Inspiracja jest jak iPhone na survivalu w puszczy.

Przez 1 dzień działa bateria, ale i tak nie możesz złapać sieci, więc pozostaje korzystanie z gier w dzień, a z latarki w nocy. Po tym dniu bateria rozładowuje się i iPhone staje się użyteczny jedynie jako podstawka pod porcelanowy kubek. Tylko kto bierze porcelanowy kubek na survival w puszczy?

Podobnie jest z inspiracją. Idziemy na wydarzenie, od którego oczekujemy pewnego rodzaju efektów. Być może będzie to nowa wiedza, którą zastosujemy, może nowa umiejętność przydatna w życiu codziennym albo w pracy. A co dostajemy? Inspirację.

Co to oznacza? Że świetnie się bawiliśmy, mówca stworzył naprawdę wspaniałe przedstawienie i na przykładzie swoim albo innych ludzi pokazał, że się da. A dokładnie, że w tamtym przypadku się udało. Poznaliśmy zdania, które musimy sobie powtarzać i udostępniać je na fejsbuku, bo są mądre, choć nie umiemy z nich skorzystać. Ale nie umiemy nie dlatego, że nas nie nauczono, tylko pewnie jeszcze nie rozumiemy, jeszcze nie mamy odwagi, jeszcze mamy jakieś przekonanie do zmiany albo historię do przerobienia… To bez znaczenia. Zostaliśmy zainspirowani.

Inspiracja w żaden sposób nie popchnie Twoich działań do przodu. Przedstawię to językiem 5 elementów.

 

Inspiracja to Ogień

Oznacza to, że może sprawić, że będziemy się dobrze czuć. Może to być radość, uniesienie, przeświadczenie, że mogę przenosić góry. I tak jak Ogień, bez „paliwa” szybko się wyczerpie. Po pewnym czasie odczujemy osłabienie, zapomnimy teksty, które na „fejsbukowym wallu” przesuną się zbyt daleko w przeszłość. I co wtedy? To jasne! Kolejne wydarzenie, żeby „podładować akumulatory”.

Część osób zorientuje się w końcu, że to jest kręcenie się w kółko i podejmie środki neutralizujące. Jak? Otóż podejmie pewnego rodzaju działanie. A działanie…

 

Działanie to Drzewo

Efekt? Drzewo, zgodnie z cyklem odżywczym 5 elementów, będzie zapewniało paliwo dla zapalonego Ognia inspiracji. I w wielu przypadkach taka inspiracja może przetrwać dłużej. Czy w takim razie o to w tym wszystkim chodzi? O działanie? Wiele osób, które wciąż są zafascynowane psychologią sukcesu krzyknie teraz: TAK! O TO CHODZI! Najważniejsze jest działanie! Niestety mam złe wieści…

Takie działanie tylko podtrzymuje sztucznie wykreowany zapał i choć daje pewne pozytywne odczucia, to u podstaw nie jest korzystne. Dlaczego? Bo nie jest Twoje. Nie pochodzi z Twojej przemyślanej decyzji i strategii działania, a jedynie jest odpowiedzią na zapał, który pojawił się jako zewnętrzny bodziec. Ktoś o silnym autorytecie i świetnych umiejętnościach występowania krzyknął: „Idź i zmień swoje życie!”. Ale czy ten ktoś zapytał Cię czy Twoje życie wymaga zmiany? A jeśli wymaga, to jakiej?

Jaka jest w takim razie alternatywa?

 

Twoja wartość to Woda

Co to oznacza? Woda to element, który odpowiada za przyszłość i ostrożność. Odpowiada też za strategiczne planowanie działań. Przede wszystkim jednak, Woda to element, który określa Twoje wnętrze i to kim jesteś. Na tej podstawie możesz stworzyć plan i podjąć działanie. Wróćmy do metafory survivalu w puszczy, żeby lepiej to zrozumieć.

Kiedy znajdziesz się sam w puszczy, najpierw znajdź Wodę. To jest podstawa Twojego przeżycia. W sensie dosłownym będzie to znalezienie strumyka ze słodką wodą, a w sensie metaforycznym zrobienie szybkiego i konkretnego podsumowania tego co potrafisz i co jest Twoją mocną stroną, a co jest Twoją słabością i na co musisz uważać.

Następnie przejdź do działania, czyli Drzewa. Pamiętaj, żeby zawsze móc korzystać ze swojej Wody. Zbuduj schronienie, znajdź jedzenie, zapewnij sobie wszystkie podstawy dla Twojego przetrwania. A następnie, jeśli decydujesz się wydostać, zgodnie z całą Twoją wiedzą i umiejętnościami obierz kierunek i idź.

A co z Twoim iPhonem? Wyłącz go. Oszczędzaj baterię. Kiedy trafisz na ślady cywilizacji i znajdziesz się w zasięgu satelitów przyda Ci się o wiele bardziej.

 

A w przełożeniu na realia? Inspiracja jest narzędziem, które pomoże Ci zdobyć dla Twojej sprawy ludzi i pomoże Ci doprowadzić do manifestacji Twoich planów i przyspieszenia realizacji podjętych działań. Może być też tak, że dzięki inspiracji z zewnątrz wprowadzisz pewne zmiany, w swojej strategii działania i przyniesie to lepsze efekty. Ale dopiero wtedy! Natomiast sama inspiracja, choć brzmi to trochę brutalnie, jest bezużyteczna.

PS. Dlaczego w takim razie jest wielu mówców/trenerów, którzy inspirują tłumy? Odpowiedź jest w tym artykule i sądzę, że bez problemu, samodzielnie sobie na to odpowiesz.

Posted in:
  • Michal

    ‚Inspiration exists, but it has to find you working’ – Pablo Picasso :D

    • Łukasz Zawora

      Coś czuję, że Pablo miał styczność z 5 elementami ;)

  • Norbert

    Co w przypadku inspiracji w trakcie planowania zadania rozumiem że wtedy jest ok???
    Przykład wykonuję plan działania zadania które mam wykonać i w trakcie planowania otrzymuję bodziec zewnętrzny który mnie zainspirował do tego żeby zmienić plan działania, ulepszyć go lub pójść w zupełnie innym kierunku.

    • Łukasz Zawora

      Jest różnica pomiędzy inspiracją, a informacją zwrotną. Jeśli inspiracja dotyczy czasu przed wdrożeniem działania, to jaki jest sens dokonywania zmian? Skąd pomysł, że działanie podyktowane nagłą inspiracją odniesie lepszy efekt, niż działanie, które wcześniej planowałeś?

  • Bartosz

    iPhone na survivalu czyli o tym jak grupy/firmy szkoleniowe „trzepią” kasę na „ciągłym ładowaniu akumulatorów”. W filmie „Dziękujemy za palenie” główny lobbysta powiedział że w jego interesie nie leży śmierć palacza ponieważ wtedy tracą wartościowego klienta. Meritum: co jest najważniejsze dla firm/grup szkoleniowych? sukces szkolonego czy jego ciągła nadzieja i silna potrzeba naładowania akumulatorów?

    • Łukasz Zawora

      Oto pytanie, na które odpowiedź wcale nie jest taka łatwa. Krótko mówiąc: to zależy. Są dwie składowe takiego układu.

      Jedną z nich są pieniądze, bo firmy powstają po to, żeby je zarabiać.
      Drugą z nich jest otrzymywany efekt i ten może być dwojaki. Tutaj powstaje najwięcej różnic. Można sprzedawać inspirację albo realne efekty.
      Łącząc to w strategię biznesową można zbudować 2 skrajne modele:

      1. Chcemy zarabiać pieniądze więc dajemy tylko inspirujący efekt ŁAŁ i czekamy, aż znów przyjdziesz naładować akumulatory, bo znów zarobimy. Tak jest łatwiej, bo efekt ten można uzyskać prosto: używając trudnych słów, opowiadając mnóstwo historii i „kąpiąc” uczestnika w emocjonalnym sosie.

      2. Chcemy zarabiać pieniądze, więc dajemy realne efekty i umiejętności i zdajemy sobie sprawę, że nie będziesz potrzebował do nas wracać. ALE będziesz chodzącą wizytówką naszej firmy, więc może zachęcisz innych do udziału. Droga jest dłuższa i trudniejsza, bo tutaj naprawdę trzeba pracować z człowiekiem.

      Jeśli ktoś szuka opcji – mamy firmę i nie chcemy zarabiać, tylko uczyć to polecam „Baśnie braci Grimm”.

  • Pingback: Wspomnienia „Szambonurka” część 3: NLP (part 1/2) | Łukasz Zawora()

  • Pingback: Wspomnienia „Szambonurka” część 3: NLP | Łukasz Zawora()